Rozpoczął się sezon 2025/26 w I lidze siatkówki mężczyzn. Lechia Tomaszów inaugurację rozgrywek miała we własnej hali. W pierwszej kolejce zmierzyła się z BKS-em Bydgoszcz i zapewniła swym kibicom istny horror.
Na szczęście zakończyła sobotni pojedynek zwycięsko 3:2. Tym samym podopieczni trenerów Kamila Czapnika i Bartłomieja Rebzdy wzięli skromny rewanż za ubiegłosezonowe dwie porażki po tie-breakach. MVP meczu został Tytus Nowik, który był najskuteczniejszym siatkarzem naszej drużyny.
Lechia Tomaszów – BKS Bydgoszcz 3:2 (25:21, 22:25, 25:16, 22:25, 15:13).
Skład wyjściowej siódemki Lechii i zdobyte punkty: Dawid Suski (5 pkt), Marcel Hendzelewski (19), Tytus Nowik (23), Jakub Abramowicz (11), Adrian Kopij (8), Wiktor Przybyłek (8) i libero Dominik Jaglarski. Na zmiany wchodzili: Jakub Rutkowski, Filip Balasz (3), Artur Brzostowicz i Oskar Kukie. Trener Kamil Czapnik, drugi trener Bartłomiej Rebzda, asystent i kierownik drużyny Andrzej Zając oraz statystyk Sebastian Warda. W rezerwie pozostali: Igor Zawadzki, Jakub Zimoląg i libero Miłosz Kotela.
Lechia na inaugurację sezonu w hali Szkoły Podstawowej nr 1 podejmowała BKS Bydgoszcz. Początek meczu był dość wyrównany ze zmieniającym się prowadzeniem. Jako pierwsi nerwy opanowali lechici i od stanu 10:10 wygrali dwie kolejne akcje, zyskując przewagę, którą później powiększyli do 19:15. Ale nie ma takiej przewagi, której nasi siatkarze nie potrafiliby roztrwonić. Przyjezdni szybko odrobili stratę, doprowadzając do remisu 20:20. Na szczęście pojedynczy blok Nowika dał znowu dwupunktowe prowadzenie, a później dwa błędy świdniczan dały piłki setowe.
Drugą partię lepiej rozpoczęli goście, którzy szybko odskoczyli na 2:5. Lechici równie szybko się obudzili i wyrównali na 10:10. Po okresie gry punkt za punkt kolejne błędy tomaszowian sprawiły, że na tablicy pojawił się wynik 16:21. I wtedy podopieczni trenera Czapnika rzucili się w pogoń. Przy zagrywce Rutkowskiego wygrali trzy akcje z rzędu, a przy wyniku 20:21 mieli kontrę na remis. Jednak brak skuteczności spowodował, że świdniczanie utrzymali dwupunktową przewagę.
Lechici doprowadzili jeszcze do remisu 22:22, ale kolejnej kontry na objęcie prowadzenia znów nie potrafili wykorzystać. Ba, przyszły następne błędy i przegrana.
W trzeciej odsłonie nasi siatkarze przestali masowo popełniać błędy i już spokojnie kontrolowali przebieg gry, stopniowo powiększając przewagę do 13:8. I tak wysokiego prowadzenia już z rąk nie wypuścili. Wygrali pewnie do 16.
Wydawało się wtedy, że Lechia na dobre przejęła inicjatywę i zwycięstwo jest na wyciągnięcie ręki. Tym bardziej, że były ku temu podstawy. W czwartej partii tomaszowianie odskoczyli na 13:9. Niestety, chwilowa niemoc w przyjęciu sprawiła, że świdniczanie błyskawicznie odrobili straty, a nawet wyszli na prowadzenie 13:14. I to oni później powiększyli przewagę do 20:23 i pewnie doprowadzili do tie-breaka.
Piąty, skrócony set lepiej zaczęli goście, wygrywając dwie akcje. Na szczęście kolejne trzy padły łupem lechitów. Potem nastąpił okres wyrównanej gry, a przy zmianie stron prowadził BKS 7:8. Chwilę później nastąpiła kolejna wymiana ciosów, po której Avia znów odskoczyła na 10:12 i 11:13.
Dopiero wtedy Lechia wzniosła się na wyżyny umiejętności. Dwie kontry i blok Nowika dały piłki meczowe, a już pierwszą wykorzystał Balasz, blokując atakującego Avii. Pierwsze w sezonie zwycięstwo przyniosło wielką radość zarówno na parkiecie, jak i na trybunach.
SMS w Będzinie
W 1 lidze występuje też SMS PZPS Spała, który w ubiegłym sezonie był czerwoną latarnią, ale decyzją zarządu PZPS ma stałe miejsce na zapleczu PlusLigi. Podopieczni trenera Nawrockiego na inaugurację sezonu pojechali do Będzina, gdzie nie sprostali MKS-owi. Dodajmy, że gospodarz to spadkowicz z Plus-Ligi. Z kolei spalska szkoła wystawia najmłodszą drużynę w pierwszoligowych rozgrywkach. Należy jednak podkreślić, że młodzieżowa reprezentacja Polski, oparta na siatkarzach SMS-u, pod wodzą trenera Nawrockiego w tym sezonie reprezentacyjnym wywalczyła srebrny medal mistrzostw świata U19.
Nowak-Mosty MKS Będzin – SMS PZPS Spała 3:0 (16:25, 11:25, 17:25).
Skład SMS-u: Maciej Drąg (1), Karol Leppert (6), Olgierd Skóra (1), Paweł Guzy (7), Oskar Trawka (8), Tymoteusz Lenik (6) i libero Marcel Schadach. Na zmiany wchodzili: Mateusz Madaj (6), Wiktor Raczyński, Jakub Przybyłkowicz i Bartosz Sawicki. Trenerzy Jacek Nawrocki i Maciej Zendeł.
***
Inne wyniki: GKS Katowice – Czarni Radom 3:0 (25:18, 25:20, 25:21), KPS Siedlce – Astra Nowa Sól 1:3 (22:25, 25:22, 22:25, 16:15), Necko Augustów – Stal Nysa 0:3 (22:25, 25:27, 13:25), Sparta Grodzisk Maz. – BBTS Bielsko-Biała 1:3 (23:25, 25:20, 21:25, 28:30), CUK Anioły Toruń – Mickiewicz Kluczbork 1:3 (25:20, 22:25, 16:25, 18:25), MCKiS Jaworzno – PZL Leonardo Avia Świdnik 3:1 (26:24, 23:25, 25:23, 25:17).



Komentarze