W zeszłym tygodniu pisaliśmy o fatalnym stanie rzeki Lubochenki i stawu Pedim. Nasi czytelnicy alarmowali, że są tam śnięte ryby, wyschnięte koryto i roznosi się fetor od gnijących organizmów wodnych. Po zgłoszeniach i naszym artykule Wody Polskie podjęły działania.
Staw Pedim znany jest wędkarzom i spacerowiczom. Znajduje się przy ul. Piaskowej, po prawej stronie drogi przed skrzyżowaniem z ul. Luboszewską. Kiedyś było tam pięknie, a ostatnio – jak zwrócili uwagę nasi czytelnicy – zarówno on, jak i rzeczka Lubochenka wyglądają jak po katastrofie ekologicznej.
Sprawą zainteresował się też Tomasz Wawro, prezes koła PZW 31 Starzyce. Interweniował w Zarządzie Okręgu PZW Piotrków Tryb. Skierował również pismo do władz miasta, prosząc o zajęcie się tamami, które bobry zbudowały w tym miejscu. Jego zdaniem to właśnie te zwierzęta są odpowiedzialne za zahamowanie przepływu wody do stawu, co skutkowało znacznym obniżeniem lustra wody i w konsekwencji śnięciem ryb.
Podobną przyczynę podają Wody Polskie.
Jak poinformowała nas Anna Truszczyńska, rzeczniczka prasowa Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie Państwowego Gospodarstwa Wodnego, Wody Polskie zgłoszenie o braku przepływu wody w rzece Lubochence /Luboczance na wysokości ulic Piaskowej i Spalskiej w Tomaszowie otrzymały 8 września. – Nasi pracownicy natychmiast udali się na miejsce, by sprawdzić sytuację i znaleźć jej przyczynę. Podczas wizji terenowej stwierdzili obecność kilku tam bobrowych na odcinku od mostu przy ul. Piaskowej w górę rzeki. Naturalna działalność bobrów mogła być jedną z przyczyn, która doprowadziła do zablokowania przepływu wody, co w konsekwencji spowodowało wyschnięcie pobliskich, niewielkich zbiorników wodnych – powiedziała.
9 września Wody Polskie rozpoczęły rozbiórkę tam bobrowych i innych zatorów, aby przywrócić naturalny przepływ wody w korycie Lubochenki. – Na realizację tych prac mamy stosowne decyzje Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska – zaznacza A. Truszczyńska. Podkreśla, że podobne zdarzenia są coraz częstsze i wynikają głównie z długotrwałych niekorzystnych warunków pogodowych. Od kilku lat obserwowane są symptomy suszy hydrologicznej. Poziom wód gruntowych się obniża, a rzeki i strumienie mają coraz niższe stany wód. To zjawisko, które dotyka wiele regionów Polski, nie tylko Łódzkie. – Wody Polskie – Zarząd Zlewni w Piotrkowie Trybunalskim – pozostają w stałym kontakcie z Urzędem Miasta w Tomaszowie Mazowieckim. Wspólnie podejmujemy działania, by zminimalizować skutki obecnej sytuacji. Trwa również usuwanie śniętych ryb z naturalnego rozlewiska między ul. Spalską a Piaskową – mówi rzeczniczka Wód Polskich.
Czy Lubochenkę i Pedim da się uratować? Na to liczą mieszkańcy, wędkarze i miłośnicy przyrody.
J.D.
Fot. Zbigniew Dębiec



Komentarze