Na zaporze w Smardzewicach od pół roku utrzymywany jest przepływ biologiczny (najmniejszy z możliwych). To wpływa na bardzo niski poziom Pilicy w Tomaszowie, Spale czy Inowłodzu. Ostatnie deszcze nie poprawiły sytuacji.
Susza hydrologiczna trwa już siódmy rok z rzędu. Intensywne, ale punktowe opady nie poprawiają sytuacji. Gleba jest wysuszona, woda nie wsiąka w nią, tylko spływa. Sytuację najlepiej obrazuje mapa rzek polskich, które w dużej części (może poza terenami górskimi) znaczone są na czarno. Czyli utrzymują się w strefie stanów niskich. Tak sytuacja jest m.in. na Wiśle czy Pilicy.
40 lat temu ekstremalnie niski poziom tej ostatniej rzeki spowodował, że Zalew Sulejowski niemal wysechł. Woda stała tylko w zagłębieniach i płynącej przez zbiornik Pilicy. Teraz pracownicy Nadzoru Wodnego w Smardzewicach robią wszystko, żeby do tej sytuacji nie doszło. Przez cały sezon letni magazynowali nadmiary wody, równoważyli jej poziom w zbiorniku.
Susze wiosenne i letnie spowodowały, że na tamie w Smardzewicach musieli utrzymywać poziom minimalnym 11 m3/s, który zapewniał życie biologiczne w rzece i przepływ ryb. Tylko w pojedyncze dni odpływ był zwiększany, żeby umożliwić nurkom prace konserwacyjne na zaporze, w elektrowni czy na potrzeby wodociągów w Tomaszowie.
Obecnie w zalewie jest około 65 mln m3, a można go napełnić nawet do 84 mln m3. Przy czym dno jest bardzo zamulone, czyli realnie tej wody może być nieco mniej (nawet o 5 mln m3). Rezerwa powodziowa wynosi około 19 mln m3. Czyli są duże możliwości w zakresie magazynowania wody, ale opadów deszczu jest za mało.
W środę, 17 września dopływ do zbiornika wynosił zaledwie 12,6 m3/s, przy odpływie 11 m3/s. Biorąc pod uwagę parowanie (1,6 m3/s), to te wskaźniki się równoważą. A nadchodząca jesień to najlepsza pora roku, żeby robić zapasy.
Dla porównania rok temu o tej porze dopływ do zbiornika wynosił 26,9 m3/s, natomiast odpływ 15 m3/s. Przez to wyższy był też poziom w Pilicy. Obecnie wodowskazy pokazują na rzece (poniżej zapory) bardzo niskie wartości, w strefie stanów niskich. Przy moście w Spale 17 września było zaledwie 29 cm. To bardzo mało jak na drugą połowę września. Dla porównania stan ostrzegawczy to w tym miejscu 220 cm, alarmowy 280 cm, a maksymalny 455 cm.
I tak jest tam znacznie lepiej niż w Tomaszowie. Tuż za miastem Pilicę zasila Wolbórka, która płynie w strefie stanów średnich (wodowskaz w Zawadzie pokazywał 149 cm). Za Spałą do Pilicy wpada Słomianka i Drzewiczka, więc w Nowym Mieście stan na wodowskazie jest nieco wyższy – wynosi 36 cm.
ag



Komentarze