W naszym mieście i powiecie nieustannie przybywa rozmaitych pojazdów. Jest ich znacznie więcej niż mieszkańców. Samych samochodów osobowych mamy ponad 70 tysięcy. Nic więc dziwnego, że na drogach jest coraz większy ruch, a jazda po mieście w godzinach szczytu to już często stanie w korkach. Aż strach pomyśleć, jak będą wyglądały nasze ulice za dziesięć lat.
Mało który posiadacz prawa jazdy w Polsce wyobraża sobie życie bez korzystania z samochodu. Z jednej strony jest to efekt często słabej dostępności transportu publicznego w mniejszych miastach oraz wsiach, ale nawet w dużych ośrodkach miejskich samochód często wygrywa z autobusami, tramwajami i pociągami, jeśli chodzi o podróż do pracy lub sklepu.
To problem nie tylko Tomaszowa. Okazuje się, że liczba samochodów w całym kraju zbliża się do 25 mln egzemplarzy. Pod względem liczby aut na 1000 mieszkańców Polska znajduje się już na pierwszym miejscu pośród krajów Unii Europejskiej (747 sztuk), a ta liczba rośnie w zatrważającym tempie.
Przed rokiem Ministerstwo Cyfryzacji przeprowadziło aktualizację Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, której wiarygodność już od dawna budziła dużo zastrzeżeń. Zgodnie z nowymi przepisami zdecydowano o wygaszeniu decyzji o rejestracji pojazdów, czyli wykreśleniu z bazy CEPiK aut, które: miały ją wydaną przed 14 marca 2005 roku, dotyczyły pojazdów, które nie miały ważnego okresowego badania technicznego, nie miały ważnego ubezpieczenia OC przez okres dłuższy niż 10 lat. Na podstawie tych kryteriów ministerstwo oszacowało, że z bazy, w której widniało 27,7 mln pojazdów w całej Polsce, zniknęło około 5 milionów aut. Po aktualizacji danych wyszło, że 2024 roku w Polsce było zarejestrowanych ok. 23,5 mln samochodów.
A jeszcze w miarę niedawno nie było takiego tłoku na ulicach. W 2000 roku w całym kraju było niespełna 10 mln aut, ale już w 2005 roku liczba ta wzrosła do 12,3 mln. Po kolejnych 20 latach mamy blisko dwa razy więcej pojazdów.
W powiecie tomaszowskim, według informacji na 31 sierpnia, w ciągu roku przybyło ponad 3000 pojazdów. Zarejestrowano ich znacznie więcej, ale także sporo wykreślono z ewidencji. W Wydziale Komunikacji i Transportu Starostwa Powiatowego w Tomaszowie na koniec 2024 roku zarejestrowanych było 139.277 pojazdów. W ciągu 12 miesięcy ich liczba zwiększyła się o 5058, choć jednocześnie wyrejestrowano 2210 aut.
Najwięcej jest samochodów osobowych. Ich liczba przekroczyła 70 tysięcy. Do tego dochodzi ponad 10 tysięcy ciężarówek i prawie 3300 ciągników samochodowych, do których jest ponad 3 tys. naczep i blisko 3 tys. przyczep. Doliczyć jeszcze trzeba 209 autobusów. Jest ponadto 7850 ciągników rolniczych i do nich około 1,5 tys. przyczep. Mamy jeszcze prawie 6,5 tys. przyczep do samochodów osobowych. Nie stawiamy na samochody ekologiczne. W powiecie jest zaledwie 150 pojazdów z napędem elektrycznym. Zaskakująco mało, bo tylko 511, jest samochodów osobowych z napędem hybrydowym.
Do wzrostu ruchu ulicznego dokładają się jednoślady z silnikami. Mamy 4467 motocykli (ubyło formalnie prawie 2 tys. sztuk) i 5330 motorowerów. Przez minione 20 lat te liczby prawie się potroiły.
Dodajmy, że w ubiegłorocznej czystce CEPiK-u nasz Wydział Komunikacji wygasił aż 22.475 decyzji o rejestracji, co spowodowało, że obecnie mamy mniej pojazdów niż rok wcześniej. W naszym powiecie mieszka niespełna 116.000 osób, spośród których ponad 76.000 ma uprawnienia do kierowania pojazdami (posiadaczy praw jazdy). Jest więc prawie dwa razy więcej pojazdów niż kierowców. W 2024 roku wydział wydał 3352 prawa jazdy
W Tomaszowie, tak jak i w całej Polsce, liczba samochodów zaczęła rosnąć lawinowo po 2004 roku, czyli po wstąpieniu do Unii Europejskiej. Wtedy, przez zaledwie 8 miesięcy, tomaszowianie sprowadzili ponad 2 tys. aut. I tak jest nieprzerwanie do dziś. Pojazdów wciąż przybywa, a układy drogowe dużych polskich miast dopiero zaczynają przypominać te w średnio rozwiniętych krajach Europy Zachodniej, bo o Stanach Zjednoczonych nie ma nawet co wspominać. Małe i średnie miasta natomiast to ciągle relikt epoki gierkowskiej. W Tomaszowie w ostatnim dwudziestoleciu powstały zaledwie cztery nowe ulice. A w samym tylko mieście zarejestrowanych jest ponad 70 tysięcy pojazdów, czyli więcej niż mieszkańców.
Niestety, większość tych pojazdów ma ponad 10 lat, gdyż takie można kupić już za kilka tysięcy euro, a Polacy do bogaczy ciągle nie należą. Na szczęście wielka fala sprowadzania używanych pojazdów minęła. Jeszcze kilka lat temu rejestrowano ich rocznie po blisko siedem tysięcy, a teraz ok. 3 tysięcy. Jednak i tak samochodów przybywa, a miejsc parkingowych nie. I to z pewnością jest dla władz miasta największy problem do rozwiązania na najbliższe lata.
(Poż)



Komentarze