Tak można określić sytuację w Tomaszowie, parafrazując nieco tytuł słynnego filmu. Przeprawę nad Pilicą na Brzustówce zamknięto także dla pieszych. – Teraz muszę nadrabiać kilka kilometrów (do mostu na Białobrzeskiej), żeby dostać się na drugi brzeg rzeki – mówi nam jedna z tomaszowianek.
Remont mostu w ciągu ul. Modrzewskiego rozpoczął się pod koniec lipca. Wtedy został wyłączony z ruchu samochodowego. Objazd wyznaczono przez Robotniczą, Ludwikowską i Białobrzeską, które ciągle są zakorkowane. Jak cały wyjazd (i wjazd) do miasta w godzinach szczytu od strony Opoczna. Jest też trasa zastępcza przez Nagórzyce, ale z niej korzystają głównie kierowcy jadący od południa – przejezdni i mieszkańcy Smardzewic, Twardej, Tresty i Karolinowa.
- Nie przejdziemy na drugi brzeg
Od środy, 10 września rozpoczął się kolejny etap prac na moście. Przeprawa nad Pilicą na Brzustówce została zamknięta również dla pieszych i rowerzystów. – Przepraszamy za utrudnienia, ale nie ma innej możliwości. Rozpoczęło się betonowanie ustroju nośnego na całej szerokości obiektu – zgodnie z dokumentacją techniczną. Zdemontowane zostaną też stare barierki. W ich miejsce będą założone nowe – wyjaśnia Elżbieta Rudzka, dyrektorka Zarządu Dróg Powiatowych.
Całkowite zamknięcie mostu jest dużym problemem dla wielu mieszkańców. – Zostaliśmy odcięci od miasta. Jak ktoś nie ma samochodu, to musi kręcić rowerem dobrych kilka kilometrów do mostu na Białobrzeskiej albo chodzić pieszo. Tylko trudno pokonywać tę odległość z torbami pełnymi zakupów. Teraz wypad do miasta zamienia się w wyprawę na co najmniej pół dnia – mówi nam mieszkaniec Ludwikowa.
– Odcięli nam Niebieskie Źródła, skansen i możliwość dojazdu ścieżką nad zalew. Mam nadzieję, że szybko uporają się z tym remontem – dodaje spotkana przez nas na moście rowerzystka.
- Może kładka, prom albo tratwa?
Jak się okazuje, nie tak szybko. Most ma być całkowicie zamknięty przez kilka tygodni. – Trudno powiedzieć, jak długo. Jeśli warunki pogodowe pozwolą, to prace będą postępować szybciej. Termin zakończenia całej inwestycji (w grudniu) nie jest obecnie zagrożony – twierdzi E. Rudzka.
Wśród mieszkańców pojawiły się propozycje budowy kładki. – Pamiętam, że taka była w tym miejscu chyba ze 25 lat temu, kiedy most był budowany. No albo jakieś kajaki, prom czy tratwa – rzuca pomysłami jeden z tomaszowian.
Na razie inwestor (powiat) nie zamierza robić zastępczej przeprawy.
Wykonawca prowadzi też prace na drogach dojazdowych do mostu (od strony skrzyżowania ul. św. Antoniego z Wodną i wjazdu na teren skansenu). Wkrótce rozpoczną się tam prace brukarskie. Równolegle trwają roboty pod obiektem. – Polegają na wzmocnieniu podpory nr 2 od strony Niebieskich Źródeł. Wykonane będę mikropale wzmacniające – tłumaczy dyrektorka ZDP.
To właśnie problem z tą podporą był powodem ograniczenia tonażu pojazdów (do 3,5 tony) na moście pod koniec 2020 roku.
ag



Komentarze