Jeżdżą nocami sportowymi autami i motocyklami. Hałasują i stwarzają zagrożenie. Mieszkańcy Tomaszowa są tak zdesperowani, że chcą nagrywać ich popisy i przekazywać policji.
Ciężko usnąć w nocy lub uśpić małe dziecko, kiedy akurat miłośnikom aut chce się poszaleć na ulicach. Najczęściej samochodami po kiepskich przeróbkach, które słychać już z daleka. Przyznaje to tomaszowska policja. – To często auta, które są robione na sportowe, a nie takie, jakimi powinno się jeździć po ulicach – mówi podinsp. Andrzej Mela, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowe KPP w Tomaszowie.
Auta po tuningu, i nie tylko, widać i słychać na różnych ulicach zwłaszcza wieczorami. Robią hałas tak duży, że ciężko normalnie żyć. Problem zgłaszają m.in. mieszkańcy ulic Mazowieckiej i Biernackiego. Ta pierwsza jest po remoncie i cieszy się zainteresowaniem fanów czterech kółek. Szaleńcza jazda odbywa się też na ul. PCK, jak również w rejonach ul. Barlickiego. – Faktycznie, na ulicy Barlickiego też dochodzi do przekraczania prędkości. Mamy takie zgłoszenia, podobnie jak na ul. PCK i Mazowieckiej. Odkąd nie ma parkingu dostępnego na Farbiarskiej, gdzie spotykała się młodzież, żeby pojeździć, na wymienionych ulicach pojawił się problem – przyznaje A. Mela.
Rajdy są też na ul. Bartosza Głowackiego. Ostatnio na jednym z portali mieszkaniec miasta napisał, że ma już dość tego hałasu i że będzie nagrywał szybką jazdę motocyklistów. Drifty słychać też m.in. na ul. Ujezdzkiej. W nocy tego typu zabawy bywają na rondzie Tuwima i drodze do S8. Nie dość, że w tym miejscu i tak zw względu na hałas ciężko żyć mieszkańcom, to fani szybkiej jazdy i driftów jeszcze go dokładają. Ryk pędzących aut słychać po nocach także w okolicy ulic Chopina i Cegielnianej. Powstały tam nowe osiedla, mieszkają rodziny z małymi dziećmi i hałas bywa ciężki do zniesienia. Jednak szeroki drogi pozwalają się rozpędzić, co niektórych do tego zachęca.
Andrzej Mela mówi, że policjanci monitorują te miejsca, ale w miarę możliwości, a tych niestety policja nie ma dużych. Tomaszowska drogówka obstawia przecież cały powiat, zdarzenia drogowe itd. Tymczasem, jak dodaje nadkom. Mela, czasem wystarczy raz czy dwa postawić patrol w danym miejscu i już sytuacja się poprawia. Niestety na wspomnianych ulicach wciąż jest problem.
J.D



Komentarze