Karolina Bosiek od dekady reprezentuje nasze miasto i kraj na najważniejszych imprezach. Mimo młodego wieku, już dwa raz była na igrzyskach olimpijskich. Chce pojechać na trzecie. – Mam nadzieję, że to doświadczenie mi pomoże i w Mediolanie zrealizuję swoje marzenia – mówi nam zawodniczka KS Pilica Tomaszów. Z całą reprezentacją jest na zgrupowaniu we Włoszech.
– Macie już w nogach ponad cztery miesiące ciężkich przygotowań. Jak się czujesz na miesiąc przed początkiem sezonu?
– Bardzo dobrze. Plan w stu procentach zrealizowany. Na szczęście omijają mnie urazy i inne problemy chorobowe. Dzięki temu mogę trenować na najwyższych obrotach.
– Najbliższy sezon będzie wyjątkowy, bo olimpijski. Pierwszy raz pojechałaś na igrzyska po naukę w wieku niespełna 18 lat (do Pjongczangu). Występ w Pekinie do ostatniej chwili był zagrożony ze względu na pandemię koronawirusa. Mediolan to będzie twój czas? Pokażesz pełnię swoich możliwości?
– Bardzo bym chciała. Doświadczenia z dwóch poprzednich olimpijskich startów na pewno mi pomogą. Już na samej imprezie, ale również w przygotowaniach do niej. Mam swoje cele. Po to ciężko pracuję, żeby spełniać marzenia. Czy będą to te najważniejsze igrzyska? Oby. Mam dopiero 25 lat. Czuję się młoda i zdeterminowana, żeby walczyć.
– W życiu każdego sportowca są lepsze i gorsze chwile. Momenty, kiedy staje się na podium, ale też przeżywa porażki. Taki był twój poprzedni sezon.
– Rzeczywiście, nie zaczął się najlepiej. Ciągle czegoś brakowało. Przyznam, że miałam gorsze momenty, chwile zwątpienia. Mimo to wierzyłam, że przyjdzie moment, kiedy wszystko się odmieni.
– Odżyłaś na Pucharze Świata w Tomaszowie. To dzięki twojemu świetnemu występowi zdobyłyście złoto w sprincie drużynowym. Później był jeszcze brąz ma mistrzostwach świata w Hamar w tej konkurencji. A indywidualnie miejsca w pierwszej dziesiątce na najważniejszej imprezie sezonu.
– To utwierdziło mnie w przekonaniu, że trzeba być cierpliwym. Po prostu czekać na ten moment. Drugi sezon trenuję z kadrą sprintu. Czuję się w tym zespole znakomicie. Z mojej perspektywy to był dobry krok. Z optymizmem patrzę w przyszłość. Przeszłam ogromną lekcję. Teraz jestem znacznie mocniejsza zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym.
– Przed wami długi i wyczerpujący sezon. Trzeba przygotować kilka szczytów formy.
– Tak, najpierw na Puchary Świata, które będą też kwalifikacjami olimpijskimi. W styczniu mamy mistrzostwa Europy w Tomaszowie. Chciałabym znowu pokazać się przed własną publicznością z jak najlepszej strony. A w lutym już igrzyska.
– Szkoda, że w programie zawodów olimpijskich nie ma polskiej specjalności, czyli sprintu drużynowego.
– Bardzo żałujemy, bo to niezwykle widowiskowa konkurencja. Trzeba będzie się skupić na tych konkurencjach, które są. Jak najlepiej przygotować do tych startów.
– Dziękuję za rozmowę.
Adrian Grałek
Fot. główne (FB. Karolina Bosiek)



Komentarze