Na ziemiach polskich dożynki obchodzono prawdopodobnie już w XVI lub na przełomie XVI i XVII w. Zwano je również wieńcowem – od najważniejszego ich symbolu, jakim był wieniec ze zbóż i kwiatów – lub okrężnem – od starodawnego zwyczaju jesiennego obchodzenia lub objeżdżania, czyli okrążania pól po zebraniu zboża.
W dożynkach urządzanych przez właścicieli majątków ziemskich dla żniwiarzy dominowały: zabawa, poczęstunek, tańce w nagrodę za dobrze wykonaną pracę przy żniwach i pomyślnie zebrane plony. Zwykle dożynki miały miejsce w sierpniu lub na początku września.
W obchodach dożynkowych, odbywających się we wszystkich regionach Polski, nie brakowało również elementów starszych, archaicznych, które bywają tłumaczone jako ślady odwiecznych obrzędów i ofiar składanych bóstwom urodzaju. Do takich należały różne praktyki i do niedawna zachowane zwyczaje związane np. z ostatnią garścią, kępą lub (rzadziej) pasem niezżętego zboża, które po żniwach czas jakiś pozostawiano na pustym już polu dla ciągłości wegetacji zbóż i urodzaju.
Te ostatnie pozostawione na polu kłosy zwano przepiórką, popiórką (na Mazowszu i Podlasiu), odlegą – jeśli było to niezżęte zboże rosnące wokół wielkich głazów narzutowych (na Mazowszu), perepełką (na Kresach Wschodnich), brodą (na wschodnim Mazowszu), kozą (w Małopolsce), pępem lub pępkiem (w Poznańskiem), a także równianką, plonkopką, wiązką, wiązanką lub garstką.
Powszechnie wierzono, że ostatnie zebrane z pola kłosy mają niezwykłą moc decydującą o ciągłości wegetacji roślin i obfitych plonach w następnym roku.
* Na Kurpiach, Mazowszu i Podlasiu ścięcie ostatnich kłosów poprzedzał zwyczaj zwany oborywaniem przepiórki (ziemię wokół niej trzykrotnie oborywano ciągniętą za nogi po rżysku dziewczyną – najczęściej była to najlepsza żniwiarka). Przepiórka była udana, jeżeli na ostrych źdźbłach słomy zostały krople krwi poranionej dziewczyny. Kłosy ścięte z przepiórki musiały znaleźć się w wieńcu dożynkowym, a te, które pozostały, przechowywano w domu, by wykruszone z nich ziarno dodać do jesiennego siewu.
* W Wielkopolsce wokół ostatniej garści zboża, zwanej pępem, czołgali się wybrani do jego ucięcia chłopiec i dziewczyna, którzy podczas żniw wyróżnili się dobrą i pilną pracą. Ostatnią kępkę zboża ścinano bardzo uroczyście. Najczęściej robił to najlepszy żniwiarz albo sam gospodarz.
* Na Kujawach kłosy te, przybrane kwiatami, żniwiarze wręczali gospodarzowi, który rewanżował się poczęstunkiem będącym zapowiedzią późniejszej zabawy dożynkowej. Na Kujawach rozwinął się także zwyczaj "pępkowego", polegający na tym, iż po zakończeniu ścinania zbóż wykonywano specjalny snopek. Był on dekorowany kwiatami i wstążkami, miał u dołu trzy wiązki niczym nogi. Snopek wykonywała i zanosiła do dworu najbardziej leniwa dziewczyna w czasie żniw.
* Na Mazurach koniec żniw nazywano "plonem". Na koniec "plonu" brano najpiękniejszą kępę żyta i związywano kilkoma słomami. W środku robiono miejsce na kamyk, na którym kładło się liść kapuściany, a na nim kromkę chleba "dla zajączka". Tym zajączkiem najczęściej były dzieci, które biegały od plonu do plonu i wybierały chleb.



Komentarze