– Na 80 procent wejdę na linię Tomaszów–Łódź. To dla mnie spore ryzyko, jednak wiem, że mieszkańcy potrzebują tych połączeń – mówi nam Mirosław Frąc, właściciel firmy MF Transport, która będzie też wozić pasażerów na trasie Łódź–Łowicz i Łowicz–Głowno po zamknięciu linii przez Kasz-Bus. Tam samorządy szybko potrafiły znaleźć rozwiązanie i usiąść do stołu z nowym przedsiębiorcą. W naszym powiecie próbują "kleić kursy", skazując mieszkańców na przesiadki. To wydłuża dojazd do szkoły lub pracy.
Firma Kasz-Bus nie wróciła na trasy po wakacyjnej przerwie. Zrezygnowała z kursów na trzech liniach: Tomaszów–Łódź, Łódź–Głowno i Łowicz–Głowno, tłumacząc taką decyzję problemami finansowymi. Przewoźnik oczekiwał wsparcia ze strony lokalnych samorządów, ale go nie otrzymał. – Jak możemy wspierać prywatną działalność? Przecież gdybyśmy pomogli jednej, zaraz odezwałyby się kolejne. Jest wolny rynek i w takich realiach żyjemy. Kiedyś na trasie Tomaszów–Łódź jeździli jeszcze dwaj inni przewoźnicy. Ostatnio pozostał tylko jeden, ale i on zrezygnował. Szkoda, że w ostatniej chwili. Nie da się od razu znaleźć nowego przewoźnika – mówi Jerzy Rebzda, wójt gminy Rokiciny.
Dbają o kursy w swoich gminach
Właśnie mieszkańcy zarządzanej przez niego gminy mają od poniedziałku, 1 września największy problem z dojazdem do szkoły lub pracy w Tomaszowie i w Łodzi. Przykład jednej z rodzin (z Wilkucic) opisywaliśmy w ubiegłym tygodniu. W ostatnich dniach zgłosiły się do naszej redakcji kolejne, które są skazane na przesiadki (autobusowe i pociągowe). – Te zmiany przewróciły nasz plan dnia do góry nogami. Teraz więcej czasu musimy wszyscy poświęcać na dojazdy. Wcześniej wstajemy i później wracamy do domu – żali się nam jeden z czytelników.
– Mamy rozwiniętą sieć połączeń Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. Zdajemy sobie sprawę, że takie połączenia nie są idealnym rozwiązaniem dla dojeżdżających zwłaszcza do Tomaszowa. Prowadzimy rozmowy z przewoźnikami. Wkrótce postaramy się znaleźć lepsze rozwiązanie. W tej sprawie działamy w porozumieniu z burmistrzem miasta i gminy Ujazd. Póki co zapewniamy dojazdy do szkół na terenie gminy – dodaje J. Rebzda.
Z Ujazdu jeżdżą bezpośrednie autobusy do Tomaszowa, ale łączenie obu gmin kolejną linią nie rozwiąże problemu. Burmistrz Ujazdu w ostatnich dniach podjął decyzję o uruchomieniu bezpłatnej linii Buków–Ujazd–Buków (przez Józefin i Bronisławów). – Żeby ułatwić dojazd uczniom i pracującym mieszkańcom. W Ujeździe pasażerowie będą mogli przesiąść się na autobus firmy Karp Bus do Tomaszowa Maz. Rano dzieci bezpiecznie dotrą do szkół, a dorośli do pracy. A po południu wrócą – tłumaczą władze gm. Ujazd.
"Klejenie" tras nie pomoże
Zapewnienie dojazdów na terenie gminy jest obowiązkiem jej władz. Mówienie o bezpłatnych nowych połączeniach to czysta propaganda i mydlenie oczu. Żadne "klejenie" kursów nie rozwiąże problemu. Musi pojawić się przewoźnik, który wejdzie w miejsce Kasz-Busa i zapewni szybki dojazd bez przesiadek zarówno do Tomaszowa, jak i Łodzi.
Wójt i burmistrz powinni (wzorem władz Głowna) usiąść do stołu z przewoźnikiem, który wejdzie na tę linię. Z tego, co wiemy, do tej pory nie podjęli takich rozmów.
– Na razie włodarze tych gmin jeszcze się ze mną nie kontaktowali. Miałem spotkania w Urzędzie Marszałkowskim w Łodzi. Nakłaniano mnie, żebym realizował też kursy z Tomaszowa do Łodzi. Znam specyfikę tej linii, jestem skłonny się zgodzić – informuje właściciel firmy MF Transport.
Pan Mirosław jest w tracie załatwiania ostatnich pozwoleń na przejazdy na trasach Łódź–Głowno i Łódź–Łowicz. – Poprzednia firma zrezygnowała kilka dni temu. Mam więc mało czasu, żeby uzyskać wszystkie zgody i złożyć stosowne dokumenty. Chcę zacząć kursy jak najszybciej. Po 4–6 miesiącach okaże się, czy to była dobra decyzja. To linie czysto komercyjne. Póki co nie mogę liczyć na żadne wsparcie – wyjaśnia.
Wyręczyliśmy włodarzy gmin rokiciny i Ujazd i zapytaliśmy pana M. Frąca, czy zdecyduje się na uruchomienie połączenia również na trasie Tomaszów–Łódź. – Na 80 procent to zrobię. Mam mały problem z pracownikami, ale jakoś sobie poradzę. Muszę na tę linię kupić jeszcze cztery auta, a to około 2 milionów złotych. Trzeba też zastanowić się nad częstotliwością kursów, żeby były dopasowane do potrzeb mieszkańców. Muszę wszystko na chłodno skalkulować i przeliczyć – mówi pan Mirosław.
W razie potrzeby służymy władzom gmin numerem kontaktowym do właściciela firmy MF Transport. Czas ucieka, a ludzie czekają na dogodne połączenia.
ag
fot. MF Transport



Komentarze