Stwierdzam, że starosta tomaszowski wykonujący zadanie z zakresu administracji rządowej dopuścił się przewlekłego prowadzenia postępowania. Przewlekłość miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa – czytamy w postanowieniu wydanym (z upoważnienia wojewody łódzkiego) przez Piotra Klimczaka, dyrektora Wydziału Gospodarki Nieruchomościami Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego. Chodzi o wycenę i przejęcie działek pod budowę drogi w Czerniewicach. Sprawa ciągnie się już od czterech lat.
Ta wycena to kpina!
Dokładnie 16 lipca 2021 r. starosta tomaszowski zezwolił wójtowi gminy Czerniewice (zarządcy drogi) na realizację inwestycji polegającej na rozbudowie ulic Parkowej, Polnej i Zachodniej w tej miejscowości. Gmina zajęła się projektowaniem nowej trasy, a powiat przejmowaniem działek na jej poszerzenie i zbudowanie infrastruktury.
– Zaproponowano mi 7 złotych za metr kwadratowy działki. To jakaś kpina! Urzędnicy stwierdzili, że to grunt rolny, dlatego cena jest taka niska. Tylko dlaczego stawki po drugiej stronie sięgały kilkudziesięciu, a nawet kilkuset złotych za metr kwadratowy? Chcieli mi zabrać teren po długości. Zostałby mi wąski pasek, który w przyszłości miał zostać przeznaczony pod zabudowę mieszkaniową. Nie mogłem zgodzić się na taką niesprawiedliwość – mówi pan Jerzy, właściciel działki przy ul. Zachodniej.
Z przedstawianą ofertą wyceny nie zgodził się również jego sąsiad. Pod budowę nowej drogi urzędnicy chcieli mu "zabrać" nową bramę, furtkę i część ogrodzenia. – Straciłbym wjazd na posesję. Zaproponowano mi pieniądze, za które nie byłbym w stanie tego odbudować. Rozumiem, że nowa droga jest potrzebna. Nie chcę na tym zarabiać, tylko być potraktowany uczciwie – stwierdził pan Wojciech.
Wojewoda chce wyjaśnień i ustalenia winnych
Obaj panowie odwołali się od wyceny nieruchomości, którą wykonał rzeczoznawca majątkowy. – Skorzystali z przysługującego im prawa, dlatego cała procedura ustalenia wysokości odszkodowania za nieruchomość przejętą pod realizację inwestycji drogowej przeciągnęła się w czasie. Rzeczoznawca majątkowy musiał mieć czas do ustosunkowania się do zgłoszonych przez stronę postępowania uwag – wyjaśnia Dorota Malik, p.o. naczelnika Wydziału Gospodarki Nieruchomościami w Starostwie Powiatowym w Tomaszowie.
Właściciele działek skorzystali też z możliwości odwołania się do wyższej instancji. Napisali w tej sprawie do wojewody łódzkiego. Ten stwierdził, że przewlekłość starosty (jego służb) miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa. – Zobowiązuję starostę tomaszowskiego do załatwienia sprawy w terminie trzech miesięcy od doręczenia niniejszego postanowienia – napisał P. Klimczak. – Zarządzam wyjaśnienie przyczyn i ustalenie osób winnych przewlekłości oraz podjęcie środków zapobiegających przewlekłości w przyszłości – dodał dyrektor Wydziału Gospodarki Nieruchomościami ŁUW w wydanym postanowieniu.
Pójdą do sądu?
To postanowienie zostało wysłane na początku br., a sprawa do tej pory nie została załatwiona. Właściciele działek nie chcą się zgodzić na zaproponowane im warunki wyceny.
– Operat szacunkowy jest sporządzany przez rzeczoznawcę według stanu z dnia przejęcia (czyli cen działek sprzed czterech lat – przyp. red.). Tak stanowią przepisy. Cena zależy od samego gruntu. Czy są na nim nasadzenia, zabudowania, ogrodzenia, bramy, furtki i inna infrastruktura. To wszystko jest brane pod uwagę. Jeśli cała procedura się przedłuża (przez kolejne odwołania), to operat traci na ważności i trzeba sporządzać nowy, aktualny – wyjaśnia D. Malik.
W tej sprawie rzeczoznawcy sporządzali już kilka operatów szacunkowych, w których urzędnicy powiatu znajdowali "wady i nieprawidłowości". Tutaj też należy upatrywać przyczyn przewlekłości prowadzonego postępowania. Dowiodły tego służby wojewody, analizując dokumentację.
Mieszkańcom (właścicielom działek) przysługuje prawo do złożenia skargi na bezczynność służb starosty do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi. Nie wykluczają, że skorzystają z tej możliwości.
ag



Komentarze