W Sądzie Rejonowym w Tomaszowie ruszył proces w sprawie tragicznego wypadku, w którym zginęły dwie siostry przechodzące przez przejście dla pieszych na ul. Mostowej. Oskarżonemu 29-letniemu mężczyźnie grozi do 20 lat pozbawienia wolności.
Minął ponad rok od tragicznej śmierci dwóch kobiet, które wracały z działki do domu rowerami. Był wieczór 22 sierpnia 2024 r. Siostry, w wieku 67 i 69 lat, lubiły spędzać czas na działce przy ul. Zawadzkiej, którą nazywały Ranczem. Obie były aktywne, dbały o siebie i więzi rodzinne. Nikt nie przypuszczał, że spotka je taka tragedia. Kiedy weszły na "zebrę", prowadząc swoje rowery, wjechała w nie osobowa cupra. Kierował nią 28-letni wówczas mężczyzna. Jechał od trasy S8 w kierunku centrum Tomaszowa. Zjechał na przeciwległy pas ruchu i wjechał w siostry. Mężczyzna doprowadził też do zderzenia z samochodem marki Toyota. Obrażenia odnieśli kierowca i pasażer tego pojazdu. Toyota stała przed przejściem dla pieszych. Kierowca przepuszczał przechodzące panie.
Na miejsce pomknęły służby ratownicze. Akcja była trudna, jedną z kobiet trzeba było wydobyć spod pojazdu. Kierowca cupry uciekł. Policjanci zatrzymali go po dwóch godzinach w okolicy ul. Bema. Miał wtedy promil alkoholu we krwi. Został aresztowany na trzy miesiące.
Areszt był przedłużany. Śledczy musieli dokładnie sprawdzić szereg wątków oraz przeanalizować badania. Wśród nich były zlecone przez Prokuraturę Rejonową w Tomaszowie badania fizykochemiczne na obecność narkotyków i badania retrospektywne mające ustalić, jakie było stężenie alkoholu u podejrzanego w chwili wypadku.
4 czerwca br. tomaszowska prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko sprawcy zdarzenia drogowego z 22 sierpnia ub. roku. 1 września o godz. 9.00 w Sądzie Rejonowym w Tomaszowie rozpoczął się proces w tej sprawie.

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze