Tegoroczne dożynki w Ujeździe zorganizowano w sobotę, 30 sierpnia na placu przed pałacem Ostrowskich, należącym od wielu lat do państwa Najderów. Frekwencja i pogoda dopisały, dlatego rolnicy z rodzinami i gośćmi bawili się znakomicie. Scenariusz zabawy dożynkowej był podobny do tych z innych gmin naszego powiatu.
Część świecką poprzedziła msza dziękczynna za tegoroczne zbiory (choć były one skromniejsze z powodu anomalii pogodowych) oraz w intencji rolników. Symbole dożynkowe oraz dekorację kościoła wykonały koła gospodyń wiejskich.
Po modlitwach korowód dożynkowy prowadzony przez orkiestrę dętą przemaszerował pod miejską estradę. Część obrzędową poprzedził występ zespołu "Piliczanie". Po nim starostowie dożynek, którymi w tym roku byli Diana Chwalińska z Józefowa i Marcin Szydłowski z Ujazdu, przekazali wójtowi i przewodniczącemu Rady Gminy chleb i dzbanek miodu, "aby dzielili ciężko wypracowane dobra sprawiedliwie, nie za dużo, nie za mało, aby nikomu z naszej gminy go nie brakowało". Włodarze pokroili bochen, częstując uczestników uroczystości. Grupa wieńcowa obdarowała ich w zamian wieńcem dożynkowym, "obtańcowując i ośpiewując" zgodnie z tradycją.
Na zakończenie części oficjalnej zasłużonym firmom i osobom, którym przyznano tytuł "Przyjaciela Ujazdu", wręczono listy gratulacyjne. Potem rozpoczęły się prezentacje artystyczne. Wystąpili: strażacka orkiestra dęta, soliści i zespoły z MCK, ludowi muzykanci, Chór Ambitus, Łucy Babki z Ciosen, Skrzynkowianki, a także panie z kół gospodyń wiejskich.
Dla dzieci przygotowano strefę zabaw, a dla wszystkich strefę gastronomiczną, gdzie można było spróbować lokalnych smakołyków. Wieczorem można było posłuchać koncertów gwiazd – Haliny Frąckowiak i Andrzeja Piasecznego. Ujezdzkie dożynki zakończyła zabawa taneczna "na dechach".
Starostowie:
Diana Chwalińska jest matką trójki dzieci, z mężem Rafałem prowadzi 20-hektarowe gospodarstwo przejęte od rodziców 12 lat temu. Ukończyła zootechniczne studia rolnicze. Specjalizują się w hodowli bydła opasowego, żywiąc zwierzęta wyhodowanymi na swoich polach roślinami paszowymi, zbożem, kukurydzą i okopowymi.
Pani Diana pracuje też w Łódzkim Ośrodku Doradztwa Rolniczego z siedzibą w Bratoszewicach jako specjalistka doradztwa w powiatowym zespole na terenie Tomaszowa Mazowieckiego. Udziela się w Radzie Rodziców w szkole, do której uczęszczają jej dzieci. Organizuje również różne projekty kulturalne dla młodzieży szkolnej.
Marcin Szydłowski z partnerką Ewą oraz trójką dzieci mieszka w Ujeździe. Ukończył studia rolnicze w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Przejął część gospodarstwa od swoich rodziców, które systematycznie powiększa, unowocześniając park maszynowy. Aktualnie obrabia 70 hektarów ziemi, uprawiając zboża, rzepak, kukurydzę oraz rośliny strączkowe. Działa aktywnie w Kole Łowieckim Borsuk, promując kulturę łowiecką przyjazną dla środowiska i zwierząt. Ma mandat delegata gminy Ujazd do Powiatowej Izby Rolniczej.
W Budziszewicach, podobnie jak w Ujeździe, świecką część wydarzenia poprzedziła msza w kościele parafialnym, gdzie poświęcono chleb oraz wieńce dożynkowe. Po nabożeństwie korowód dożynkowy przemaszerował na plac obok przebudowanego Urzędu Gminy na dalszą część uroczystości.
Mieszkańcy zwrócili uwagę, że podczas przekazywania chleba i miodu, który tradycyjnie otrzymują władze gminy, starostowie popełnili faux pas, wręczając je... proboszczowi miejscowej parafii. Sytuację próbował ratować wójt Holak, mówiąc, że będą je z księdzem dzielić wspólnie, ale publiczności tłumaczenia te nie przekonały.
Po części oficjalnej rozpoczęły się występy i zabawa. Zagrała gminna orkiestra dęta złożona w 90% z najmłodszych instrumentalistek, śpiewem popisywały się panie z kół gospodyń wiejskich, damski chór senioralny. Wystąpili też ludowi muzykanci oraz kapela Fakiry. Gwiazdą wieczoru był zespół TOPKY. Melodie płynące z estrady podrywały widzów do tańca.
W sąsiedztwie estrady uczestników dożynek kusiły liczne kramy z różnościami. Dla najmłodszych funkcjonował bezpłatny ogródek zabaw z dmuchańcami.
Za pomoc przy organizacji imprezy podziękowania należą się druhom OSP, którzy wzięli na siebie prace transportowe i montażowe, a także paniom z KGW za przygotowanie poczęstunku dla uczestników dożynek.
Jan Kopycki, 56-letni rolnik z Nowego Rękawca, gospodaruje od 1996 roku. Żonaty, ojciec trójki dzieci i dziadek trójki wnucząt. Uprawia 16 hektarów ziemi obsiewanych w zasadzie tylko zbożami. Na własne potrzeby hoduje drób i świnie.
Dorota Jagiełło, 60-letnia wdowa z Mierzna.Od śmierci męża z pomocą syna dojeżdżającego z Łodzi obrabia 12 hektarów pól i łąk, obsiewając pola pszenicą i jęczmieniem. Jej gospodarstwo wyposażone jest w podstawowy zestaw maszyn i urządzeń do uprawiania ziemi.
EmJot




Komentarze