Zaniedbany teren pomiędzy fundamentami nieistniejącego pałacu prezydenckiego w Spale a posągiem żubra ma zamienić się w piękny park. – Chcemy, żeby wyglądał jak sto lat temu, w czasach prezydenta Ignacego Mościckiego – mówi Bogdan Kącki, burmistrz Inowłodza.
Kilka lat wstecz był nawet pomysł na odbudowę rezydencji prezydenckiej. Taką koncepcję opracowała Lokalna Organizacja Turystyczna w Spale. – Pokazalibyśmy tam 50 lat historii Spały: 30 lat z okresu carskiego i 20 z czasów II RP. Bylibyśmy w stanie odtworzyć wiele pamiątek z czasów prezydenckich – mówił w rozmowie z nami dr hab. Michał Słoniewski, znawca historii Spały, ówczesny prezes LOT-u. Próbował zainteresować tematem władze centralne, ale bezskutecznie. Na ten cel potrzebne byłyby ogromne fundusze.
Po spalskim pałacyku pozostały tylko kamienne fundamenty. To były teren Funduszu Wczasów Pracowniczych przejęty kilka lat temu przez NSZZ "Solidarność" (zarządzany obecnie przez spółkę DOM-s). – Doszliśmy do porozumienia z właścicielem odnośnie użyczenia nam tego terenu. Co prawda pałacu nie odbudujemy, ale dzięki pozyskanej dotacji (1,5 mln zł ) zrewitalizujemy park przy żubrze. Teren, na którym prawie sto lat temu odbywały się Dożynki Prezydenckie – zapowiada B. Kącki.
Przetarg na wykonanie prac ma zostać ogłoszony jeszcze w tym roku, a zakończenie inwestycji planowane jest w przyszłym. – Będą ławki, kwiaty i inne nasadzenia oraz stylowe oświetlenie i ogrodzenie, podobne do tego, które wykonaliśmy kilka lat temu w północnej części zabytkowego parku (przy DK nr 48). W połączeniu z odnowionym niedawno posągiem żubra cały teren będzie wyglądał bardzo okazale. Chcemy też zmodernizować kort tenisowy przy posągu. W końcu tę dyscyplinę uprawiono w Spale już w czasach carskich, a dzisiaj cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem – dodaje burmistrz.
ag



Komentarze