Stare schronisko pęka w szwach, nowe dopiero się buduje. Tymczasem bezdomnych zwierząt latem przybywa, bo ludzie porzucają je na drogach i w lasach. Takie sytuacje miały też miejsce w ostatnich dniach.
Schronisko dla bezdomnych zwierząt przy ul. Kępa ma skromne warunki i nie spełnia obecnie obowiązujących norm. Trwa budowa nowego przy ulicy Wapiennej, bardziej oddalonego od budynków mieszkalnych i ruchliwych ulic. O tym, jak jest potrzebne, świadczy m.in. to, że niestety porzuconych psów i kotów ciągle przybywa, zwłaszcza latem. Tylko w ostatnich dniach na jednym z portali w Tomaszowie ukazała się informacja o wyrzuceniu psa z samochodu. Zwierzę błąkało się po Wąwale. Ludzie potępiają takie sytuacje w Internecie, ale problem jak był, tak jest.
Czasem ktoś chce zachować się wobec zwierzęcia i prawa w porządku i, jak się dowiedzieliśmy w tomaszowskim schronisku, zdarzają się przypadki próśb właścicieli o przyjęcie ich pupili do przytuliska z powodu przeprowadzki lub braku możliwości zapewnienia im należytej opieki. Tymczasem schronisko nie jest z gumy. A dla psa, który miał opiekę i miłość w domu, to skazanie na ciężki los. – Obecnie w schronisku przebywa około 122 psów oraz 61 kotów. W okresie letnim obserwujemy wyraźny wzrost liczby przyjmowanych zwierząt. Niestety zdarzają się przypadki podrzucania ich pod schronisko. To dotyczy częściej kotów, ale także psów – mówi Joanna Budny, rzeczniczka prasowa UM. – Otrzymujemy również zgłoszenia o psach porzuconych i przywiązanych do drzew na terenie gminy, a wiele psów błąka się wzdłuż dróg – dodaje.
Często namierzenie osoby, która wyrzuca psa z auta, jest niemożliwe. Bywa, że są to osoby przyjezdne, nie z Tomaszowa. Pozbywają się zwierzęcia w czasie wakacji, bo nie chcą wydawać kilkuset złotych na hotel dla niego. Takich jest w okolicy zresztą niewiele. Czasem ktoś zwróci uwagę na rejestrację auta, z którego wypychane jest zwierzę, czasem może pomóc monitoring. Na ogół jednak wiele spraw nie jest zarejestrowanych, a ludzie czują się bezkarni.
W rozwiązywaniu problemu z bezdomnością zwierząt i przeładowaniem schroniska pomaga adopcja. Od początku 2025 roku nowy dom znalazły 104 psy oraz 48 kotów z tomaszowskiego schroniska. W domu tymczasowym przebywa jeden kot. Dużo dobrego w schronisku robią nie tylko pracownicy, ale i wolontariusze. Wśród nich są całe rodziny, w tym osoby, które w każdy weekend wyprowadzają psy na spacery, poświęcając swój czas i "zarażając" tym innych.
Mieszkańcy Tomaszowa mogą korzystać z programu bezpłatnej kastracji i sterylizacji psów oraz kotów. Dotyczy to także czipowania i szczepień. Program w całości finansowany jest z budżetu miasta. Aby z niego skorzystać, należy zgłosić się do Urzędu Miasta i wypełnić wniosek. – Można to zrobić w pokoju nr 15 lub 30 – informuje Joanna Budny.
Na nowe schronisko trzeba jeszcze poczekać. Ma być gotowe w maju 2026 r. Wykonano na razie wszystkie prace przyłączeniowe (woda, energia, kanalizacja) oraz płyty fundamentowe pod obiektami. Trwają prace murarskie i żelbetowe przy budynku administracyjnym oraz przy boksach dla psów. Jak się dowiedzieliśmy, w najbliższych tygodniach kontynuowane będą prace murarskie oraz rozpoczną się prace związane z konstrukcjami dachów i dekarskie. Realizowane będą także roboty w zakresie instalacji wewnętrznych. Wartość inwestycji to 15,7 mln zł. Na ten cel miasto pozyskało dofinansowanie z Polskiego Ładu w wysokości 8 mln zł.
J.D.



Komentarze