Jest taki dzień w sezonie letnim, że Spała robi się za ciasna. To niedziela, w czasie której odbywa się Spalski Jarmark Antyków i Rękodzieła Ludowego.
Za ciasna dla publiczności przyjeżdżającej samochodami (bo brak miejsc do parkowania), ale też dla wystawców. Kramy i stoiska wyszły już w tym roku poza zwyczajowe miejsce na prawym brzegu stawu, który tworzy spiętrzona rzeka Gać. Kramy są już rozstawiane na lewym brzegu, wchodzą w uliczki osiedla. Jarmark wyszedł też poza ramy nazwy imprezy, czyli antyków i rękodzieła, szczególnie ludowego. Antyków jest dużo, choć coraz więcej niepolskiej proweniencji. Są starocie z Wysp Brytyjskich, Belgii, Niderlandów i Niemiec.
Dużo jest też porcelany z różnych wytwórni, w tym z tych o znanych markach. Nie było KGW z Rzeczkowa, ale gminę Będków reprezentowały pierwszy raz panie z KGW w Remiszewicach, korzystające ze wsparcia łódzkiego Urzędu Marszałkowskiego. Oferowały swojskie przysmaki, np. placki z cukinii (robione jak kartoflane z dodatkiem zieleniny).
Było upalnie, więc wzięcie miały zimne napoje owocowe w różnych smakach, serwowane w kubkach, szkoda tylko, że w plastikowych, a nie papierowych, Przy głównej alejce był kramik firmy Olejvita z Łodzi, która proponowała naturalne oleje tłoczone z różnych krajowych surowców, czasami wzbogacone warzywnymi dodatkami, np. czosnkiem i papryką. W dużych i małych szklanych buteleczkach. A obok w miseczce czekały kąski chleba do zamaczania w wybranych oleju i spróbowania.
Zdjęcia z ostatniego jarmarku dostępne na naszym FB: https://www.facebook.com/share/p/1B6G1a36jn/
JaPa



Komentarze