Czy dzieci w grupach przedszkolnych mogą być w różnym wieku? Czy powinno się dzieciaki rozdzielać? Większość rodziców uważa, że nie, ale często tak się dzieje z przyczyn organizacyjnych. Taki problem powstał w przedszkolu w dzielnicy Ludwików.
Rodzice maluchów z Ludwikowa są poruszeni. Niektórzy z nich mają żal, że doszło do zmian kosztem dzieci. – Grupa, do której uczęszcza moje dziecko, została rozbita. Część rodziców pięciolatków namówiono, żeby przeszły do zerówki w szkole. Inne zostały w przedszkolu, w którym ma powstać tylko jedna grupa. Dla mnie to absurd, żeby dzieci 2,5- czy 3-letnie były razem z 5-letnimi – powiedziała nam jedna z mam z Ludwikowa. – Dzieci zawiązały już przyjaźnie, dobrze się ze sobą czują, razem poszłyby do szkoły, a tak są rozdzielane – powiedziała kobieta. Jej zdaniem niektóre mogą bać się nowego miejsca itd.
Faktem jest jednak, że do szkoły i tak trzeba będzie pójść, a jeśli dzieci z jednego rocznika nawet na rok będą w innych grupach czy placówkach (szkoła/przedszkole), to potem i tak mogą spotkać się w jednej klasie. Oczywiście pod warunkiem, że rodzice dalej wybiorą SP nr 7 na Ludwikowie na ich dalszą edukację. Inna mieszkanka tej dzielnicy dodaje, że dla niej to też dziwne, by kilku pięciolatków musiało iść do zerówki i żeby dzieci w tak różnym wieku były w jednym oddziale.
– Jeden z mieszkańców ma blisko do przedszkola, ale jego dziecko się tu nie dostało. Musi wozić je do prywatnego przedszkola do Tomaszowa – twierdzi nasza rozmówczyni. Uważa, że rodzice nie mieli informacji na temat zmian wcześniej, i że nie każdy zdążył także z zapisem. Tymczasem, jak mówi Iwona Sudak, dyrektorka Wydziału Edukacji w Urzędzie Miasta, rekrutacja do przedszkoli i oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych podlegających miastu prowadzona była zgodnie z przepisami określonymi w ustawie Prawo oświatowe, z wykorzystaniem Zintegrowanego Systemu Zarządzania Oświatą Gminy Miasto Tomaszów Mazowiecki (ZSZO). – Należy pamiętać, że nabór prowadzony jest na wolne miejsca, po zakończeniu procedury przyjmowania dzieci kontynuujących edukację w tym samym przedszkolu lub oddziale przedszkolnym na kolejny rok szkolny, a tę kontynuację deklarują wyłącznie rodzice w wyznaczonym zarządzeniem terminie. To akurat zrozumiałe.
Cały proces naboru zarówno do Przedszkola nr 9, jak i oddziału przedszkolnego w SP nr 7 w tym samym zespole odbywał się dwuetapowo. Najpierw była rekrutacja podstawowa, a następnie uzupełniająca. Trwało to od 10 lutego do 25 kwietnia br. Jak się dowiedzieliśmy w magistracie, w wyniku rekrutacji do Przedszkola nr 9 przyjęto 25 dzieci, a do oddziału przedszkolnego w SP nr 7 – 22 dzieci.
Iwona Sudak podkreśla, że to rodzice decydują, gdzie zapisują dziecko, i sami wskazują miejsce w procesie rekrutacji elektronicznej. – Po jej zakończeniu dyrektor przyjął na wolne miejsca do oddziału przedszkolnego w szkole jeszcze dwóch uczniów. Zatem wyniki dwuetapowego naboru do placówek ostatecznie wskazują na przyjęcie 25 dzieci do Przedszkola nr 9 i 24 uczniów do oddziału przedszkolnego w SP nr 7. To oznacza utworzenie jednego oddziału w przedszkolu i jednego oddziału w szkole podstawowej – informuje dyrektorka Wydziału Edukacji. Dzieci w różnym wieku, od małych, które mogą mieć jeszcze problem z samodzielnym załatwieniem i komunikowaniem swoich potrzeb, po takie, które już są praktycznie gotowe do pójścia do szkoły, będą więc chodzić razem.
Miasto zapewnia, że jeśli do 1 września zgłoszą się nowi chętni, dla których można będzie otworzyć ok. 20-osobowy oddział w przedszkolu, to oczywiście taka możliwość zostanie rozważona. W wyjątkowo uzasadnionych przypadkach do przedszkola może zostać przyjęte również dziecko, które 1 września 2025 roku będzie miało ukończone 2,5 roku. Z informacji UM wynika, że jak na razie do Przedszkola nr 9 zapisano jedno takie dziecko, są również zapisane dzieci 3-, 4- i 5-letnie. Na pewno jest to wyzwanie dla kadry. Pracę w takim oddziale należy zróżnicować i dostosować do możliwości oraz potrzeb rozwojowych poszczególnych dzieci. Dla części osób jest to nieporozumienie, dla innych sytuacja do zaakceptowania, jeśli dziecko dobrze będzie się w takiej grupie czuło. To okaże się dopiero za jakiś czas.
To nieodosobniony przypadek. Także w innych miejskich przedszkolach bywają łączone grupy, np. 3- i 4-latków czy 5- i 6-latków, i wszystko działa dobrze, a nawet z korzyścią dla dzieci. Np. starsze pomagają młodszym, ucząc się empatii i ćwicząc opiekuńczość, a młodsze zaradności i liter (czytania) od starszych. Wiele zależy od tego, jak duże są różnice wieku i jak działa placówka.



Komentarze