Warsztaty śpiewacze oraz gry na instrumentach ludowych, a także potańcówka to działania, w których mogli w miniony weekend wziąć udział mieszkańcy gm. Rzeczyca, jak również miłośnicy kultury ludowej z okolicznych miejscowości.
1 i 2 sierpnia malowniczą Glinę w gm. Rzeczyca odwiedzili przedstawiciele Fundacji "Po Staremu" na czele z jej prezesem Przemysławem Bogusławskim. Wizytę pt. "Nanotabor w Glinie" zrealizowano w ramach projektu Narodowego Instytutu Muzyki i Tańca promującego tzw. wyprawy terenowe dokumentujące tradycje muzyczne i taneczne charakterystyczne dla regionu łódzkiego. Do współpracy włączyli się: KGW Glina, GOK w Rzeczycy oraz Łódzkie Ognisko Muzyki Tradycyjnej.
Głównymi punktami wydarzenia były warsztaty wokalne oraz nauka gry na instrumentach ludowych, a także potańcówki. Pierwsze próby miały miejsce w piątek po południu (1 sierpnia) w świetlicy środowiskowej w Glinie. W rolę instruktora wcielił się muzyk i harmonista z Zespołu Ludowego Byszewianie Bartosz Puliński. Nad dobrą atmosferą zajęć i ich prawidłowym przebiegiem czuwała sołtys Gliny Grażyna Sarnecka oraz członek rodzimej Kapeli Gmajów Władysław Gmaj wraz z żoną Teresą. Około godziny 20.00 tańce przeniosły się na placyk za remizą. Zapłonęło ognisko, były kiełbaski, a potem spanie na polu (w namiocie).
W sobotę już od godziny 10.00 rozpoczęto lekcje śpiewu, które poprowadziły śpiewaczka i skrzypaczka Róża Grabowska oraz twórczyni ludowa i śpiewaczka Teresa Gmaj. W cieniu drewnianej altany wybrzmiały regionalne przyśpiewki takie jak: "Glino moja Glino", "Hej, wy woźnice" czy "Nie daj się Marysiu".
Około 11.00 wystartowały warsztaty bębniarskie zorganizowane przez Przemysława Bogusławskiego. Ochotnicy próbowali sił, grając na bębenkach obręczowych. Następnie ekipa warsztatowa udała się na pobliski cmentarz na spacer śladami muzykantów z Gliny i okolic. Zwieńczeniem dwudniowego "Nanotaboru" była potańcówka na dechach. – Potańcówka w Glinie to już tradycja i hołd z naszej strony dla tych, których już nie ma! To, że tutaj jesteśmy, to wyłączna zasługa starań naszej lokalnej społeczności! – mówili organizatorzy, witając przybyłych.
Biesiadowanie pod chmurką otworzył występ Kapeli Gmajów. W jego trakcie przygotowano urodzinową niespodziankę dla Władysława Gmaja, który niebawem skończy 80 lat. Odśpiewano mu sto lat i wręczono kwiaty, były też życzenia od wójta i gości. Głos zabrał etnograf prof. Andrzej Bieńkowski, nawiązując do fenomenu muzykantów od Rzeczycy: – Słychać w tej muzyce wyjątkowość, niesłabnące napięcie i emocje, wręcz doświadczenie muzykowania...! Podczas moich wypraw badawczych miałem okazję poznać rodziny Metów i Gmajów i to, co mnie w nich zawsze zaskakiwało, to niesamowita życzliwość i otwartość, które czuć w tym miejscu do dziś!
W dalszej części do tańca przygrywały kapele: Bobrowianie z Bobrowca, Grzegorza Tomaszewskiego z Luboczy, Jakuba Głuszcza z Cielądza oraz gościnnie występujący Zespół Ludowy Byszewianie z gminy Nowosolna. Wszyscy otrzymywali gromkie brawa. Muzykanci wiedli prym nie tylko na scenie, ale i na parkiecie, porywając gości do tańca.
– Seniorzy obecni na wydarzeniu chętnie wspominali wiejskie potańcówki w dawnym stylu, dzielili się opowieściami o repertuarze, lokalnych zespołach, a także instrumentach, na których grywali muzykanci. Nie zabrakło również dawnych przyśpiewek i humorystycznych powiedzonek – powiedział jeden z uczestników imprezy.
Na wszystkich czekał poczęstunek serwowany przez panie z KGW Glina. Było domowo, sielsko i pysznie!
Fotorelacja dostępna na naszym FB: https://www.facebook.com/share/p/19NaYWzksp/
Katarzyna Kotela



Komentarze