Lato, wakacje, urlopy to czas podróży turystycznych. To również czas wysypu publikacji wspomagających podróżujących turystów – internautów i przewodników. Dzisiaj chcę przedstawić pięknie wydaną publikację przybliżającą leżący nad Pilicą Inowłódz, klimatyczne (dosłownie) miasteczko w naszym powiecie.
Prosty tytuł "Inowłódz", wydany staraniem jego samorządu. Autorem bedekera był nieżyjący już niestety dziennikarz Marek Miziak, przez czas jakiś nasz redakcyjny kolega w TIT. Urodzony inowłodzianin. Do swojego miasteczka (wtedy jeszcze osady) wrócił "na starość" po kilkunastu latach bycia piotrkowskim mieszczuchem. Wrócił tuż przed odzyskaniem przez Inowłódz utraconych w XIX wieku praw miejskich. Wrócił, by stać się dobrym duchem wcielającym się w postać mnicha bytującego w odbudowanym kazimierzowskim zamku. "Mnicha przewodnika po wielkiej historii małego miasteczka" – jak na okładce przedstawiony jest autor.
Publikacja podzielona jest na dziewięć rozdziałów i autorskie przypisy. W ten sposób krok po kroku poznajemy historie i turystyczne walory tej ponad 1000-letniej miejscowości. Autor sięga do kroniki Galla Anonima i innych późniejszych kronikarzy i autorów przewodników. I tak, idąc z autorem przez wieki, zbliżamy się do czasów współczesnych. Jest o Królowej Bonie, której Inowłódz wiele zawdzięczał, o królu Kazimierzu i jego zamku, który legł w gruzach po potopie szwedzkim. Pisze ciekawie o perełkach architektury, którymi są świątynie św. Idziego i św. Michała oraz synagoga. Przy okazji opisu żydowskiego domu modlitwy przywołuje społeczność starozakonnych, którzy od średniowiecza żyli w Inowłodzu. Jest rozdział o pracach archeologów, którzy "przekopali" otoczenie zamku przed jego częściową rekonstrukcją. Czasy nam bliższe to filmowy Inowłódz, w którym powstawały ważne dla Polski produkcje. Nie mogło zabraknąć Juliana Tuwima, literackiego patrona miasteczka. Całość jest bogato ilustrowana fotografiami historycznymi i współczesnymi, mapką, planem dawnej zabudowy. Książkowy przewodnik można kupić na zamku w Inowłodzu i w kiosku w Skansenie Rzeki Pilicy.
J.Pampuch



Komentarze