– denerwuje się mieszkanka osiedla Strzelecka. – Zawsze było u nas mnóstwo zieleni, a niebawem każdy metr kwadratowy przed blokami zostanie zastawiony samochodami – ubolewa nasza czytelniczka. Jedna ze wspólnot mieszkaniowych już planuje kolejne wycinki.
Mieszkańcy osiedla Strzelecka są wyjątkowo czujni. Zawsze reagują, kiedy spod ich okien znikają drzewa. Tak było kilka lat temu przy ul. Biernackiego, kiedy poszerzano miejsca parkingowe i drzewa wchodziły w kolizję z infrastrukturą drogową. – To nasz tlen, to nasze życie. Nie możemy się zgadzać, jak usuwane są piękne drzewa, które jeszcze mogą rosnąć. W wielu przypadkach wystarczyłoby poprzycinać tylko trochę gałęzie – mówią.
Spółdzielnia Mieszkaniowa "Grota" tłumaczy, że wszystkie takie prace są uzgadniane, a mieszkańcy są o nich powiadamiani. – Przynajmniej miesiąc wcześniej są wywieszane ogłoszenia na klatkach schodowych. Wycinamy tylko te drzewa, które zagrażają bezpieczeństwu, albo stare. Na wszystkie wycinki musimy mieć zgodę miasta – odpowiada prezes Krzysztof Strucki.
Ostatnio zarząd jednej ze wspólnot tego osiedla poinformował, że wystąpił do Wydziału Ochrony Środowiska tomaszowskiego magistratu o zgodę na wycięcie kolejnych drzew. Chodzi o pięć czeremch, dwie lipy i jeden miłorząb japoński. Lokatorzy mogą zgłaszać swoje uwagi. – Tak naprawdę nikt się nie liczy z naszym zdaniem. Wszelkie uchwały są przepychane przez grupę mieszkańców i zarząd. A urzędnicy pewnie wydają zgodę na wycinki zza biurka. Nawet nie sprawdzając na miejscu, gdzie faktycznie należy je usunąć – uważa nasza rozmówczyni.
- Inni chcą parkingów i nowej drogi
Wśród mieszkańców zdania są podzielone. Jedni chcą dużo drzew i zieleni pod oknami. Drudzy wolą więcej słońca i nowe parkingi. Na tym osiedlu, jak w całym mieście, przybywa też samochodów. Kilkanaście lat temu na terenie byłego boiska zbudowano parking. Wydzielono około 50 miejsc. Cena abonamentu nie była wygórowana i wszystkie zostały szybko wykupione. Tyle tylko, że parking rzadko wypełniony jest autami. Mieszkańcy wolą zostawiać je pod blokami, niż dojść kilkadziesiąt metrów do parkingu. W efekcie na wąskiej ul. Biernackiego stawiają je, gdzie się da: na trawnikach, chodnikach, między drzewami, niekoniecznie w miejscach oznaczonych jako postojowe. Tą ulicą trudno przejechać. Ciasno jest też na Chemików i Technicznej.
Od kilku lat miasto przymierza się do przebudowy ul. Biernackiego, w ramach której powstałyby nowe miejsca parkingowe. – Opracowana została koncepcja projektowa. Z uwagi na wąski pas drogowy realizacja inwestycji, która realnie poprawiłaby sytuację, wymaga pozyskania części terenu od wspólnot. W najbliższych dniach planowane jest spotkanie zarówno z inicjatorami przebudowy ul. Biernackiego, jak i zarządcami wspólnot mieszkaniowych, tak aby wypracować wspólne stanowisko i uniknąć konfliktów i problemów na etapie docelowej dokumentacji i realizacji inwestycji – wyjaśnia Joanna Budny, rzeczniczka prasowa prezydenta miasta.
ag



Komentarze