To dorobek tomaszowian na XVIII Letnim Olimpijskim Festiwalu Młodzieży Europy w Skopje. – Wielkie brawa dla chłopców, zagrali znakomity turniej. Walczyli z przeciwnikami na boisku, ale też z upałem. Na zewnątrz było 40 stopni Celsjusza, a w nieklimatyzowanym akademiku, w którym mieszkaliśmy, w nocy prawie 30 – mówi trener Sebastian Pawlik, stojący na czele tomaszowskiego sztabu, który doprowadził młodych siatkarzy do takiego sukcesu. – Zosia w sztafecie pokazała, że ma charakter. Dzięki jej świetnemu występowi cała drużyna zdobyła medal – dodaje Marek Grabolus, trener Zofii Tomczyk.
Sebastian Pawlik (pierwszy trener), Maciej Zendeł (jego asystent), Mariusz Neroj (statystyk) i Marcin Pilecki (fizjoterapeuta) to ojcowie sukcesu reprezentacji Polski U18, której trzon stanowią uczniowie Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Spale. Paweł Guzy, Bartosz Hoffmann, Mikołaj Kierkowski, Maciej Korona, Oliwier Kuropatwa, Karol Leppert, Marcel Schadach, Adam Potempa, Wiktor Raczyński, Bartosz Sawicki. Michał Smętek, Alan Stachowiak to świeżo upieczeni złoci medaliści młodzieżowej olimpiady. Może te nazwiska kibicom jeszcze niewiele mówią, ale za kilka lat mogą stanowić o sile pierwszej reprezentacji. – To bardzo uzdolniona młodzież. Na pewno w przyszłości będziemy mieli z nich pociechę. Na turnieju w Macedonii Północnej pokazali charakter i już niemałe umiejętności – chwali podopiecznych S. Pawlik, który jeszcze kilka lat temu uczył siatkówki Fornala, Hubera czy Kochanowskiego.
W Skopje siatkarze zaczęli od wygranej z Finlandią (3:1), a później rozbili (3:0) faworyzowanych Włochów. Na koniec zmagań grupowych ulegli Czechom (2:3). Mimo to awansowali do półfinału z pierwszego miejsca w grupie. – Zaczęliśmy trochę nerwowo z Finami, ale później był świetny mecz z Włochami. Kluczowy dla ostatecznego układu tabeli. Wystarczyło wygrać dwa sety z Czechami, żeby wygrać grupę. Tak się stało, ale później przyszło rozluźnienie i ostatecznie porażka w tym meczu – wspomina trener.
W półfinale ze Słowenią Biało-Czerwoni oddali jednego seta (wygrali 3:1), a w finale pokazali już pełnię swoich możliwości, pokonując Francję (3:0). – Opanowali emocje i zagrali swoją siatkówkę. Przez cały turniej mieliśmy spartańskie warunki. Jako jedyna drużyna z czołowej czwórki spaliśmy w akademiku bez klimatyzacji, w 30-stopniowym upale – mówi S. Pawlik.
Dużo emocji dostarczyła nam też Zofia Tomczyk. W ubiegłym roku wywalczyła wicemistrzostwo świata (do lat 20) i wicemistrzostwo Europy (do lat 18) w biegach sztafetowych. W Skopje walczyła o podium indywidualnie. Była o krok od medalu. Ostatecznie w biegu na 400 m zajęła czwarte miejsce. – Nie ukrywam, że liczyliśmy na medal. Zosia była na to przygotowana. Na treningach prezentowała się znakomicie. Jednak sport uczy pokory. Nie wszystko wychodzi tak, jak się chce. Jednak czwarte miejsce w Europie też trzeba uznać za duży sukces – mówi Marek Grabolus (też tomaszowianin), trener Zosi w UMLKS-ie Pegaz Opoczno.
17-latka z Tomaszowa odgryzła się w sztafecie szwedzkiej. Pokazała charakter i niesamowitą wolę walki. Na ostatnich metrach wyprzedziła rywalkę (z Irlandii) i wywalczyła dla polskiej drużyny brązowy medal. – Wielkie brawa dla niej za ten bieg, który był niezwykle ważny również z punktu widzenia psychologicznego. Ten medal na pewno doda jej skrzydeł i pozwoli uwierzyć w swoje umiejętności w kolejnych startach. A zapewniam, że drzemią w niej niesamowite możliwości – twierdzi M. Grabolus.
Zosia nie ma czasu na odpoczynek. Najbliższe dni spędzi z kadrą juniorów na zgrupowaniu w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Spale. A później leci do fińskiego Tampere, żeby wystartować w mistrzostwach Europy juniorów (U20). Pobiegnie tam w sztafecie 4x400 m.



Komentarze