Parafia świętej Anny w Smardzewicach świętuje 250-lecie istnienia. Ojcowie franciszkanie zapraszają na uroczystą mszę i odpust w sobotę, 26 lipca. Będą opowiadać o objawieniach św. Anny sprzed ponad 400 lat, ale też wizytach cara, cesarzowej czy prezydenta.
Same Smardzewice są znacznie starsze. Źródła historyczne mówią o średniowiecznej karczmie, młynach, folwarku. Przez wieki wieś była własnością biskupów włocławskich i kujawskich. Kiedyś stały tutaj ich pałace, często gościli w swoich posiadłościach. Przełomowy dla historii miejscowości był 1620 rok. Wtedy Wojciech Głowa, włościanin, gospodarz ze Smardzewic wiózł parą wołów drzewo z lasu... woły przestraszone stanęły jak wryte. Nie pomogły żadne zmuszenia gospodarza, zwierzęta ani ruszyły się z miejsca, czym zniecierpliwiły chłopek, smagając woły batem je oślepił. Z tego gniewu ocuciło go dopiero wielkie światło, wydające jakąś nadzwyczajną jasność, w której zobaczył trzy osoby: Jezusa, Maryję i św. Annę. Wtedy osłupiały chłopek od św. Anny usłyszał te słowa: Złóż na to miejsce drzewo, które wieziesz, wystawisz z niego figurę Krzyża Wnuka Mego, bo to jest wola jego, aby to miejsce cudami wielkimi wsławione, ku jego czci poświęcone było – czytamy w księdze parafialnej. To, co W. Głowa usłyszał i zobaczył, opowiedział sąsiadom, którzy pomogli mu postawić krzyż w miejscu objawień.
Miejsce stało się święte dla mieszkańców Smardzewic. Doznawali cudów za przyczyną św. Anny. Władze duchowne wyznaczyły komisję do sprawdzenia historii, jaka przydarzyła się chłopu ze Smardzewic. Już dwa lata później biskup kujawski i pomorski Paweł Wołudzki kazał wystawić duży drewniany kościół pod wezwaniem św. Anny. Według przekazów 300 kroków od miejsca, w którym ta święta przemówiła do W. Głowy. Początkowo świątynią opiekowali się księża z kolegiaty w Wolborzu. W 1639 roku Maciej Lubieński (późniejszy prymas Polski) sprowadził do Smardzewic (z Piotrkowa) franciszkanów. W 1657 roku przez tę miejscowość "przelał się" potop szwedzki. Drewniana świątynia przetrwała, ale niewiele później zapadła decyzja, żeby ją rozebrać. W jej miejsce miał powstać kościół murowany. Jako votum wdzięczności biskupa warmińskiego Stanisława Zbąskiego (urodzonego w Smardzewicach), który w dzieciństwie został uzdrowiony z ciężkiej choroby (wierzył, że przyczyniła się do tego św. Anna). Budowę ukończono w 1699 roku, a świątynię konsekrowano dwa lata później. W kolejnych latach dobudowano do niej klasztor.
- Początki parafii i kasata klasztoru
W 1775 roku parafia w Nagórzycach, do której do tej pory należał kościół w Smardzewicach, została podzielona. Wsie po lewej stronie Pilicy włączono do parafii wolborskiej, a prawobrzeżne – Smardzewice, Tresta, Twarda – utworzyły parafię św. Anny. Została erygowana 26 lipca tegoż roku przez biskupa włocławskiego Antoniego Kazimierza Ostrowskiego. Wtedy parafia liczyła tylko 400 wiernych. Później włączono do niej kolejne wsie.
W 1818 roku wieś Smardzewice (przez wiele lat była w rękach biskupów) przeszła pod rządy generała wojsk rosyjskich Chomentowskiego. Natomiast w listopadzie 1864 roku, na skutek represji władz rosyjskich po powstaniu styczniowym, doszło do kasaty klasztoru. Franciszkanie musieli opuścić Smardzewice. Zniszczony kościół został odrestaurowany dzięki funduszom przekazanym przez pochodzącą ze Smardzewic Marię Makomaską. Do dzisiaj tuż przy kościele znajduje się grób rodzinny Makomaskich, z żelaznym krzyżem i ogrodzeniem. Spoczywają w nim: Józef Makomaski – oficer z czasów powstania kościuszkowskiego, Stanisław Makomaski – major księcia Józefa Poniatowskiego, Ignacy Makomaski – Kawaler Orderu Legii Honorowej i Katarzyna Makomaska.
- Figurka na cześć cara?
W 1876 r. we wrześniu gdy następcą tronu był Najjaśniejszy Cesarz Aleksander III mieszkał w klasztorze 11 dni" – czytamy w księdze parafialnej spisanej przez ks. Ludwika Woźniakowskiego, który był proboszczem w tym czasie.
11 lat później car z rodziną miał wypadek kolejowy. Przeżył. W Smardzewicach z tego powodu odprawiono nawet nabożeństwo dziękczynne, a w parku przed kościołem stanęła figurka Matki Bożej Niepokalanej (jest do dzisiaj). Bogu Wszechmogącemu na podziękowanie za cudowne ocalenie najdroższego życia cesarza Aleksandra III i całej najdostojniejszej rodziny w dniu 17/29 (różnica wynika z datowania pomiędzy kalendarzem gregoriańskim i juliańskim – przyp. red.) października 1888 r. parafianie i proboszcz parafii Smardzewice. Wystawili 1889 r." – czytamy w kronice.
Tak naprawdę to był tylko pretekst do wystawienia figurki. Budowa kościołów i obiektów religijnych była wówczas zakazana przez władze carskie.
- Nagroda dla proboszcza za przyjęcie cesarzowej
Mieszkańcy Smardzewic gościli również cesarzową. 6/18 września 1890 roku smardzewicką świątynię odwiedziła Maria Teodorówna z córką wielką księżną Ksenią Aleksandrówną. Cesarki orszak przejechał przez wieś i zatrzymał się na krótko w kościele. Obejrzała szczegółowo Kościół, intensylija i aparaty kościelne, oraz mieszkanie proboszcza, zabawiwszy trzydzieści osiem minut wszystkiego czasu – odnotowano w kronice. Po tej wizycie w parafii zachowała się obsadka ze stalówką, którą podpisywała się Maria Teodorówna.
Miejscowy proboszcz za ugoszczenie cesarskiej świty został należycie wynagrodzony. Jej cesarska mość raczyła wykazać mi swoje zadowolenie z przyjęcia w dowodzie pamięci na trzeci dzień, z rozkazu Jego Cesarskiej Mości księcia Włodzimierza dostałem w prezencie zabitego na polowaniu kozła. Na łaskawe żądanie jej Cesarskiej mości posłałem przetłumaczoną na język rosyjski historię tutejszego kościoła i klasztoru. Do tego dołączyłem fotografie" – zapisał proboszcz w kronice.
Za uroczyste przyjęcie ks. Woźniakowski dostał od gubernatora 100 rubli, a od biskupa nominację na probostwo w Sulejowie.
- Mościcki zajrzał do kościoła
W okresie międzywojennym hierarchów, którzy przyjeżdżali do Smardzewic, witał Józef Ostrowski, były poseł do Dumy. 25 sierpnia 1929 roku gościł w Smardzewicach prezydent Ignacy Mościcki. Przyjechał na uroczystość poświęcenia letniej kolonii dla Państwowej Szkoły Handlowej w Łodzi. Odwiedził też kościół ...interesując się na żywo stylem i pięknem wnętrza świątyni pofranciszkańskiej. Pobyt Pana Prezydenta w kościele trwał trzy kwadranse, skąd udał się na poświęcenie bursy dla uczennic – czytamy w kronice.
W latach 1957–1958 zostały zelektryfikowane kościół i plebania. W 1970 roku franciszkanie wrócili do Smardzewic, a cztery lata później powstał tutaj nowicjat, czyli przygotowanie do służby zakonnej.
Ostatnie lata to renowacja zabytkowych wnętrz kościoła (ołtarzy, obrazów, figur), jak również otoczenia i elewacji świątyni. Właśnie trwają prace przy ostatnim z ołtarzy. Konserwatorzy nie zdążą na jubileusz, ale to nie przeszkodzi w organizacji uroczystości. – Zapraszamy w najbliższą sobotę, 26 lipca na mszę odpustową (tego dnia przypada również liturgiczne wspomnienie Świętej Anny) na godz. 11.00. Wszystkich parafian, gości, turystów i naszych sympatyków – mówi o. Mariusz Kapczyński, gwardian i proboszcz smardzewickiej parafii.
ag



Komentarze