Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezydenta Tomaszowa Maz. Marcina Witko, które na ręce ministra sprawiedliwości złożyła grupa radnych, okazało się na tyle poważne, że na jego podstawie prokuratura wszczęła śledztwo.
Wśród wielu wątków poruszanych w zawiadomieniu znalazł się obszerny materiał dotyczący tomaszowskiego Zakładu Gospodarki Ciepłowniczej i to właśnie on będzie badany. Oto treść oficjalnego zawiadomienia:
"Sekretariat Prokuratury Okręgowej w Siedlcach zawiadamia, że postanowieniem prokuratora z dnia 27.06.2025 r. zostało wszczęte śledztwo w sprawie m.in. zaistniałego w bliżej nieustalonym czasie w okresie od 1 grudnia 2014 r. do 26 czerwca 2025 r. w Tomaszowie Mazowieckim w woj. mazowieckim wyrządzenia znacznej szkody majątkowej Gminie Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego, podczas którego ustalona osoba pełniąca funkcję Prezydenta Miasta Tomaszów Mazowiecki, będąc obowiązaną na podstawie przepisu ustawy do zajmowania się sprawami majątkowymi Gminy Miejskiej Tomaszów Mazowiecki, przez nadużycie udzielonych jej uprawnień zawarła z P.H.U. "TRANSBET" Grzegorz Bednarek niekorzystną umowę na dostawy miału węglowego oraz zrębka drewnianego do miejskiej ciepłowni, w wyniku czego wyrządzono Gminie Miejskiej w Tomaszowie Mazowieckim znaczną szkodę majątkową, tj. o czyn z art. 296 § 1 k.k. i inne".
Poprosiliśmy o komentarz prezydenta Marcina Witko. Cytujemy go w dosłownym brzmieniu:
"Szanowni Państwo,
Radni Mordaka, Jabłoński, Michał i Piotr Kucharski pojechali z teczką fałszywych donosów aż do ministerstwa na spotkanie w gabinetach ministra Bodnara. Już sam ten fakt powinien dawać do myślenia. Jeżeli ta teczka została przekazana prokuratorowi do "zajęcia się tematem" to oczywiste jest, że musi te sprawy prowadzić. W mojej ocenie sprawa ma charakter polityczny ponieważ zgodnie art. 297 § 1 pkt 1 kpk. nie wystąpiono do miasta czy do spółki nawet po jeden dokument w ramach postępowania przygotowawczego, a od razu powiadomiono nas o wszczęciu śledztwa. Obecnie urzędnicy przygotowują sterty dokumentów z kontroli od 2014 roku i zajmują się głównie odpowiedziami na pytania prokuratury. Zastanówcie się Państwo sami czy to jest działanie na korzyść miasta – czy próba wywołania politycznego bałaganu. Ja jestem spokojny o wynik. Polityczne zarzuty przed sądem upadną. Tam liczą się fakty – co już pokazał tryb wyborczy w kampanii samorządowej i przegrana sprawa pana Piotra Kucharskiego w sprawie ZGC. Na szczęście jest również paragraf na fałszywe składanie zawiadomień o popełnieniu rzekomego przestępstwa. Czynni radni powinni dysponować odpowiednią wiedzą merytoryczną, żeby zdawać sobie sprawę z tego co robią".
Na tym etapie postępowania nikt rozsądny nie będzie przesądzał o jego finale. Wypada tylko mieć nadzieję, że będzie ono przeprowadzone sprawnie, profesjonalnie i obiektywnie. Nikomu bowiem nie zależy, aby na odpowiedź na pytanie "winny" czy "niewinny" czekać latami.
* * *
Prokuratura w Koninie badała natomiast sprawę związaną z wizytą radnych w Wiśle. Okazało się, że fakt, iż ktoś ogląda dom państwa Witków, wzbudził u małżonki prezydenta na tyle silne obawy o własne bezpieczeństwo, że złożyła w tej sprawie doniesienie. Konińska prokuratura po zbadaniu sprawy zakończyła postępowanie. Jak informuje Sylwia Lewandowska – jej rzeczniczka prasowa, "postępowanie przygotowawcze o sygn. 3031-4.Ds.12.2025 dot. czynu z art. 190 a par. 1 kk zostało w dniu 13 czerwca 2025 r. umorzone wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego. Postanowienie nie jest prawomocne".
and



Komentarze