Przy skrzyżowaniu ulic Akacjowej i Jałowcowej, jak informuje tablica, w 2024 roku przy współfinansowaniu z budżetu Samorządu Województwa Łódzkiego został założony "Ogród przyjazny naturze".
Uważam, że to bardzo chwalebna inicjatywa, bo nigdy za dużo zieleni w zabetonowanych miastach, tym bardziej, jeżeli jest to profesjonalnie obsadzony ciekawymi roślinami teren spełniający również nasze poczucie estetyki.
I jeśli wykonanie takiego obiektu wydaje się piękną inicjatywą, to mam jednak pewne wątpliwości co do późniejszej pielęgnacji takiego terenu.
Kto jest właścicielem tego kawałka skweru? Komu przekazano to naniesienie jako określoną wartość? Kto w końcu powinien o to dbać, pielęgnować czy na koniec podlewać?
Na dzisiaj właśnie brak podlewania widać najbardziej. Na załączonym zdjęciu widać, że posadzone już raczej wyrośnięte i pewnie nietanie drzewka, właśnie uschły. Po prostu szkoda publicznych pieniędzy na takie inwestycje, jeżeli nie ma kto potem o to dbać. Pewnie taka inicjatywa ładnie wygląda piarowo i można się przy tym wypromować, ale dlaczego bez pożytku dla społeczeństwa.
Jestem z pokolenia, które pamięta absurdy poprzedniego systemu, déjà vu.
Andrzej Wypychowski




Komentarze