Czas płynie szybko i już w niedzielę, 13 lipca będzie miał czwartą odsłonę w tym sezonie Spalski Jarmark Antyków i Rękodzieła Ludowego.
Czas wakacji sprawi, że do tej letniej stolicy powiatu zjedzie wielu gości. Jedni, aby coś sprzedać. Inni, aby to coś kupić. Wybór będzie jak zwykle duży: militaria, meble z historią, szkło, porcelana, artykuły spożywcze, obrazy różnej wartości artystycznej, koszyki i inne wyroby wikliniarskie, metaloplastyka. Zapowiedziały też swój przyjazd panie z KGW Rzeczków (gm. Będków) ze swoimi słynnymi pierogami, ale nie tylko z nimi. Goście przyjadą pociągiem, rowerami, samochodami (choć tego akurat nie polecamy, bo jet problem z miejscami parkingowymi), autobusami (tych jest mało na trasie od Tomaszowa).
Jarmarki mają tę zaletę, że można towar oglądać, dotykać (byle nie artykułów spożywczych) i targować się co do ceny. To raj dla kolekcjonerów, np. białej broni, biletów komunikacji i na imprezy sportowe (są tacy). Jarmark w tę niedzielę to apogeum handlowych dni, ponieważ kramy są rozkładane każdej soboty i niedzieli. Właśnie w taką niejarmarczną niedzielę kupiłem oryginalną butelkę do likieru z okresu międzywojennego (na zdjęciu). Firmowa flaszka pochodzi z lwowskiej wytwórni wódek i likierów J.A. Baczewski, firmy założonej w 1782 roku, w czasach, kiedy Lwów nosił nazwę Lemberg i leżał w austriackiej Galicji. Znakiem firmowym był sierp księżyca w górnej części butelek.
J. Pampuch



Komentarze