Zakończył się sezon kręglarski amatorów w Tomaszowie Maz. Na finał tradycyjnie był Turniej Asów, w którym rywalizowało dwunastu najlepszych kręglarzy. Najlepiej kulał Leszek Plich, który w 40 rzutach do pełnych strącił 246 kręgli. Po turnieju odbyło się podsumowanie sezonu 2024/2025. Najlepsi kręglarze otrzymali puchary, dyplomy i nagrody.
W jubileuszowych 30. Indywidualnych Mistrzostwa Tomaszowa Mazowieckiego w Kręglach o puchar Tomasza Gliszczyńskiego zostało rozegranych dziesięć turniejów klasyfikacyjnych. Każdemu zawodnikowi zaliczono osiem najlepszych wyników. Klasyfikację generalną wygrał Tomasz Dziubecki z dorobkiem 1135 pkt. Za nim uplasował się Michał Dębicki – 1115 pkt, a trzeci był obrońca tytułu Plich – 1080 pkt.
W czołowej dwunastce byli jeszcze: 4. Anna Śliwińska 970, 5. Tomasz Hubar 945, 6. Sebastian Wiskowski 930, 7. Zofia Hubar 920, 8. Grzegorz Wągrodzki 915, 9. Artur Wojtalczyk 740, 10. Piotr Grabek735, 11. Jacek Grabowski 660, 12. Kinga Darczyńska 650.
W imprezie prowadzone były dwie dodatkowe klasyfikacje. Puchar firmy "Parkiet-Dom" dla zawodnika, który w swoich startach strącił najwięcej kręgli, zdobył Dębicki z łącznym dorobkiem 2366 pkt. Ten sam zawodnik sięgnął po Puchar Andrzeja Kucharczyka za najlepszy wynik w jednym turnieju w całym cyklu. Dębicki przewrócił jednego dnia aż 259 kołków.
W drużynowych mistrzostwach Tomaszowa w tym sezonie rozegrano 10 ligowych turniejów. O Puchar Leszka Plicha rywalizowało sześć zespołów. Kolejny raz najlepsza z dorobkiem 36 pkt okazała się ekipa Artomu, która obroniła tytuł zdobywany w ostatnich latach. W zespole mistrzów grali: Gliszczyński, Plich, Dziubecki, Grabowski i T. Hubar. Drugie miejsce zajął Aniflex 29 pkt, a trzecie KS Pilica 26 pkt.
Mistrzostwa miasta zorganizowali działacze tomaszowskiego TKKF Olimp. Turnieje prowadził Artur Wojtalczyk, którego wspierali: Jakub Głogowski. Tomasz Dziubecki i Sebastian Wiskowski, za co należą się im wielkie podziękowania. Organizatorzy dziękują ponadto za wsparcie finansowe sponsorom Tomaszowi Gliszczyńskiemu i Leszkowi Plichowi.



Komentarze