Z coraz większym uznaniem śledzę internetowe poczynania Marcina Witko. Gdyby nie rzeczywistość, która nie jest tak piękna jak reklamowe spoty, można by odnieść wrażenie, że żyjemy w raju i nawet mamy nieograniczony dostęp do jabłek. Dla polityka to niezwykle ważne, bo coraz więcej osób postrzega rzeczywistość nie przez widok z okna, a przez obrazek z ekranu. Stąd moje uznanie.
Wzrosło ono niepomiernie po przeczytaniu postu, jaki w minioną sobotę pan prezydent zamieścił na Facebooku. Zaczyna się tak: "Czarne chmury nie tylko nad Warszawą, ale przede wszystkim nad tomaszowskim szpitalem". Cóż za katastrofa nam grozi? Z wpisu pana prezydenta wynika, że dowiedział się, iż wniosek o dotację na inwestycje w tomaszowskim szpitalu przepadnie z powodu nominowania pisowskiego prezesa. Skąd pan prezydent czerpał tę wiedzę? Nie wyjaśnia. Prawdopodobnie zapytają o to służby kontrolne ministerstwa, ale to mniej ważne. Ważne natomiast jest to, kto za tę porażkę będzie obwiniany. Dziesiątki "osób" komentujących według powtarzającego się wzoru wpis Marcina Witko nie ma wątpliwości – winny będzie Adrian Witczak, bo nie potrafi zadbać o interes miasta i jego mieszkańców.

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze