Nie jest łatwo ani dzieciom, ani rodzicom spędzać mikołajki czy okres świąteczno-noworoczny w szpitalu. W tym roku jednak mali pacjenci z Tomaszowskiego Centrum Zdrowia 6 grudnia mieli wyjątkowy – odwiedzili ich mikołaje, którzy zjechali do nich z dachu po linach.
Odwieczne pytanie dzieci, jak wchodzi Święty Mikołaj, przez komin czy może inaczej, zostało w tegoroczne mikołajki w TCZ zaspokojone – panowie w biało-czerwonych strojach, z brodami i workami prezentów zjechali po linach. Najpierw byli na dachu, potem przy oknach, gdzie pacjenci Oddziału Pediatrycznego mogli ich zobaczyć. Radości było mnóstwo.
Potem mikołaje z prezentami pojawili się na oddziale, odwiedzili też Oddział Noworodkowy. Mali pacjenci dostali podarunki. W rolę zjeżdżających po linach mikołajów wcielili się żołnierze 25. Brygady Kawalerii Powietrznej oraz tomaszowskiego WOPR-u. Prezenty były od nich i od mikołajków i mikołajek z TCZ.
– Takie mikołajki były u nas po raz pierwszy. Trochę podobna była akcja z 2023 r. i 2024 r. podczas finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, kiedy to małych pacjentów odwiedzili alpiniści – wspomina Konrad Borowski, naczelny pielęgniarz TCZ. – Podczas mikołajek żołnierze i członkowie WOPR-u zjeżdżali po linach do dzieci w oknach, ale wchodzili na oddziały tradycyjnie, bo nie chcieliśmy wietrzyć pacjentów – dodaje. Wietrzenia więc nie było, ale uśmiechy najmłodszych jak najbardziej.
J.D.



Komentarze