Przy skrzyżowaniu ulic Warszawskiej, Szerokiej i Grota-Roweckiego na tej pierwszej stoi znak zakazujący wjazdu w ul. Warszawską pojazdów o masie większej niż 3,5 t. Dodatkowa tabliczka poniżej znaku informuje, że: "nie dotyczy służb komunalnych i zaopatrzenia".
A jednak cięższe pojazdy jeżdżą, choćby autobusy MZK, ale również PKS i innych przewoźników komunikacji zbiorowej. Problem mają obcy kierowcy autokarów wożący turystów, chcących poznać nasze miasto. Widząc ten znak, skręcają w ul. Szeroką, ale tam przy rondzie Andersa kolejny kłopot. Bo wjechać w ul. Barlickiego, żeby wrócić w ul. Warszawską, nie mogą pojazdy o masie powyżej 2,5 t. A ul. Legionów jest czasowo zamknięta. Jak dowieźć turystów do muzeum, centrum miasta, do Skansenu Rzeki Pilicy czy Grot Nagórzyckich i Niebieskich Źródeł? Pomińmy sprawę z okolic ronda Andersa, ale na Warszawskiej przy Szerokiej należałoby dopisać: "i autobusów".
JaPa
Fot. Adama Świderka, przewodnika PTTK, który pokazuje turystom tomaszowskie atrakcje i tłumaczy się ze znakowego galimatiasu



Komentarze