Wtorek, 2 czerwca 2026, Imieniny: Erazma, Marianny, Marzeny

 

powodz m– Tam jest jak po wojnie – mówi Daniel Lesiewicz, naczelnik OSP w Wąwale. Mężczyźni z takim żywiołem spotkali się pierwszy raz. Kiedy była powódź w 1997 r., większości z nich nie było nawet na świecie.


Po ludziach widać smutek, ale się nie poddają

Pięciu strażaków z OSP w Wąwale wróciło kilka dni temu ze służby z Dolnego Śląska. Pojechali pomagać do miejscowości Ołdrzychowice Kłodzkie i Żelazno oraz Wrocław. – Przewoziliśmy żywność tam, gdzie trudno było dotrzeć. Mieliśmy swój samochód i quad. Tam, gdzie osobówka nie dawała rady, używaliśmy właśnie quada. Pompowaliśmy wodę z posesji, mieszkań, pomagaliśmy wynosić ludziom zalane sprzęty z domów, udrożnialiśmy drogi, usuwaliśmy siatki, ogrodzenia z posesji. We Wrocławiu wraz ze strażakami z PSP i żołnierzami umacnialiśmy wały – opowiada Daniel Lesiewicz, który jest wiceprezesem i naczelnikiem OSP w Wąwale. – Pierwsze nasze wrażenie to był szok. Te tereny wyglądają jak po wojnie, a tu przeszedł żywioł. Nie spodziewaliśmy się, że może być aż tak niszczycielski – dodaje młody mężczyzna.

Sam urodził się w 1998 r., jego koledzy nawet poniżej roku 2000. – Nie jesteśmy nawet w stanie pamiętać powodzi z 1997 r. – zauważa. Brał udział w akcji pomocowej na Pomorzu po nawałnicach. Tam było strasznie, ale widoki z Dolnego Śląska przeszły wszelkie wyobrażenia. – Ludzie potracili wszystko. Widać po nich wielki smutek, ale jednocześnie od razu zabrali się do roboty, do sprzątania. Nie chcą się poddawać – powiedział Daniel Lesiewicz. Sami jednak, bez pomocy strażaków, żołnierzy, innych służb i wolontariuszy nie są w stanie sobie poradzić. – Woda sięgała 6, 7 metrów, a więc na wysokość pierwszego piętra. Jak dotarliśmy do jednego pana, to się okazało, że na jego podwórku zrobiła się wielka wyrwa, w której było wody na około dwa, trzy metry – opowiada mężczyzna.

Raz dziecko zapytało, czy mogą pomóc. – Wyciągnąć materac z domu. Był już cały przesiąknięty wodą, ciężki. W domu była mama i babcia. Woda sięgała do łydek, wszędzie muł. Pomogliśmy, podziękowania od dzieci są wzruszające – przyznaje strażak z Wąwału.

Podczas całego pobytu na Dolnym Śląsku ich pojazdy pokonały ponad 1300 km. Spali w szkole w niezalanej części Kłodzka. – W czasie działań dojechali do nas strażacy z Ujazdu, którzy wcześniej pomagali gdzie indziej. Potem działaliśmy razem – mówi D. Lesiewicz. Jego dziewczyna bardzo się bała, kiedy wyjeżdżał. – Trzeba było jechać, i nie wykluczamy, że jak zajdzie taka możliwość, pojedziemy jeszcze raz – zapewnia młody strażak. On i dwóch jego kolegów, żeby jechać, musieli wziąć urlop w pracy, dwaj koledzy studiują, więc do października mają wolne.

Tragedia jest nie do opisania

Z terenów dotkniętych powodzią po tygodniu działań wrócili też strażacy z OSP w Ujeździe. – Tragedia jest nie do opisania. Żadne zdjęcia nie odwzorują tego, co tam tak naprawdę się stało – informują. Działali w Rybniku, Nysie, Głuchołazach, Lądku-Zdroju, Ołdrzychowicach Kłodzkich, Kłodzku i Wrocławiu. Do Tomaszowa z działań w Skorogoszczy wrócili też m.in. członkowie Jednostki Strzeleckiej 1002. – Zżyliśmy się z lokalną społecznością, trochę żal było odjeżdżać – przyznaje Piotr Malczewski ze "Strzelca". – Ewakuowaliśmy ludzi, dostarczaliśmy pontonami wodę i jedzenie, kontrolowaliśmy mieszkania, dostarczaliśmy ratownika z torbą medyczną do osoby potrzebującej pomocy po operacji. Pan wymagał codziennej zmiany opatrunków – opowiada P. Malczewski. – Bywało ciężko, naprawdę jesteśmy w szoku, jakie zniszczenia może przynieść malutki strumyk. Pracy było co niemiara, ale wdzięczność ludzi jest bezcenna. To była ogromna radość, jak widzieliśmy uśmiech obcych nam ludzi na nasz widok. W tej miejscowości byliśmy tylko my i jednostka OSP. Jak przyjechali strażacy z PSP, to stwierdzili, że na tamtą chwilę nie potrzeba większej pomocy, bo sobie tam doskonale radziliśmy – dodaje.

Nawet jak woda po powodzi opadła, ludzie potrzebowali (i potrzebują pomocy). Mieszkańcy zostali bez prądu, bez zasięgu, ze zniszczonymi domami, mieszkaniami, sprzętami, samochodami... Wielu z traumą, po tym co zobaczyli i przeszli. – Pracy tam starczy jeszcze na wiele miesięcy – zauważa P. Malczewski.

Pomoc z naszej redakcji dotarła do powodzian

Pomoc dla powodzian cały czas prowadzi też nasza redakcja i Stowarzyszenie Mój Tomaszów, w której działają Agata Kucharczyk-Chaber i Monika Kucharczyk. – 18 września Adam wraz z przyjaciółmi z Szajki4łap oraz Stowarzyszenia Jazgot pojechali z darami zgromadzonymi w siedzibie naszej redakcji do powodzian z miejscowości Ścinawka Dolna, Ścinawka Średnia, Tłumaczów oraz Żelazno. W trakcie wyjazdu członkowie Szajki4łap odwiedzali domy dotknięte powodzią, rozdając najpotrzebniejsze rzeczy: karmę dla zwierząt, środki czystości oraz żywność. Pomoc dotarła bezpośrednio do najbardziej potrzebujących osób w regionie, które zmagają się z trudnymi warunkami po niedawnych zalaniach – mówi A. Kucharczyk-Chaber.

Na tereny powodziowe przyjechało też wiele innych darów z Tomaszowa i powiatu, zbierane m.in. przez OSP Białobrzegi. 

Joanna Dębiec

Pin It

Komentarze





pajpress ogłoszenia

Naprawa sprzętu AGD

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Materiały Urzędu Miasta

TIT - Tomaszowski Informator Tygodniowy
Agencja Wydawnicza PAJ-Press

ul. Długa 82
97-200 Tomaszów Mazowiecki,
tel. 44 724 24 00 wew. 28 (biuro ogłoszeń)
tel. kom. 609-827-357, 724-496-306

WYRÓŻNIONE

Takie i inne zdarzenia zaaranżowano...

Poszukiwania na zalewie

Na szczęście to były tylko ćwiczeni...

Nie będzie kasku, będzie mandat 

Od najbliższej środy, 3 czerwca jaz...

Na pomoc jeleniowi

28 maja około godz. 9.00 strażacy z...

Majowy maraton w gminach

Koniec miesiąca to czas organizowan...

Lampa przy lampie, a dalej ciemności

Ciąg pieszo-rowerowy prowadzący do ...

Ktoś porysował auta w Dąbrowie!

Z naszych informacji wynika, że zni...

Druhowie zbiorą elektrośmieci

Ochotnicza Straż Pożarna w Brzustow...

Czy będzie sygnalizacja na skrzyżowaniu ulic Mireckiego i Zacisze?

Kierowcy coraz częściej mówią o tym...

Burmistrz z absolutorium

27 maja odbyła się sesja absolutory...

NAJNOWSZE

Czy będzie sygnalizacja na skrzyżowaniu ulic Mireckiego i Zacisze?

Kierowcy coraz częściej mówią o tym...

Majowy maraton w gminach

Koniec miesiąca to czas organizowan...

Burmistrz z absolutorium

27 maja odbyła się sesja absolutory...

Nie będzie kasku, będzie mandat 

Od najbliższej środy, 3 czerwca jaz...

Takie i inne zdarzenia zaaranżowano...

Ktoś porysował auta w Dąbrowie!

Z naszych informacji wynika, że zni...

Poszukiwania na zalewie

Na szczęście to były tylko ćwiczeni...

Na pomoc jeleniowi

28 maja około godz. 9.00 strażacy z...

Lampa przy lampie, a dalej ciemności

Ciąg pieszo-rowerowy prowadzący do ...

Druhowie zbiorą elektrośmieci

Ochotnicza Straż Pożarna w Brzustow...

WYDARZENIA

Poszukiwania na zalewie

Na szczęście to były tylko ćwiczeni...

Takie i inne zdarzenia zaaranżowano...

30. Bieg Trzeźwości

W Parku Bulwary w niedzielę, 24 maj...

Bawili się na charytatywnej majówce

W niedzielę, 24 maja Wielka Majówka...

Jubileusz Aleksandra Dutkiewicza 

Obchody 55-lecia pracy twórczej art...

Przeżyli ze sobą ponad 50 i 60 lat

Wzruszająca uroczystość odbyła się ...

Wiceministra zdrowia odwiedziła TUTW

Katarzyna Kacperczyk, pochodząca z ...

Mamo, jesteś najlepsza

Taki tytuł nosił koncert, w którym ...

Rambit ekologiczny w Rzeczycy

Wydarzenie odbyło się 21 i 22 maja...

Rozmawiali o higienie cyfrowej

W Galerii Tomaszów 20 maja odbyły s...