Dotacje z Ministerstwa Edukacji i Nauki powinny trafić do najbardziej potrzebujących szkół, tak jak ta w Królowej Woli (gm. Inowłódz), która od 10 lat jest placówką niepubliczną, prowadzoną przez stowarzyszenie. - O środki ministerialne w pierwszej kolejności mogą zabiegać szkoły publiczne. Potrzeby w naszej szkole są ogromne, ale z niektórych dotacji po prostu nie możemy skorzystać - mówi Stefania Ziętara, dyrektorka Szkoły Podstawowej w Królowej Woli.
Szkoła w Królowej Woli ma jeszcze przedwojenne tradycje. Już dwa razy była likwidowana, ale przetrwała próbę czasu.

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze