Nie tylko te drewniane przygotowane na nabożeństwa. Ekstremalne (nocne) drogi krzyżowe były dla wielu uczestników olbrzymim wysiłkiem, walką z własnymi słabościami.
Z każdym rokiem chętnych do udziału w takich nabożeństwach jest coraz więcej. W tym roku szli pod hasłem "Idę, bo szukam nadziei". W obliczu pandemii, wojny w Ukrainie, kryzysu ekonomicznego czy codziennych problemów wiele osób jest bezradnych. Pomocą dla nich miał być udział w ekstremalnych nabożeństwach.
Tak jak już informowaliśmy, nocne drogi krzyżowe organizowali oo. franciszkanie ze Smardzewic (17 i 24 marca).

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze