To, co się działo w czwartek, 24 lutego na stacjach benzynowych w Polsce, przypominało horror. W Tomaszowie też za paliwem ustawiały się wielkie kolejki, a kierowcom czasem puszczały nerwy. Pracownicy stacji mieli ręce pełne roboty.
W czwartek, 24 lutego Rosja napadła na Ukrainę, a w Polsce zaczęła się panika i kolejki na stacjach paliwowych i przed bankomatami. W związku z tym, że w wielu miejscach wzrosły ceny paliwa, ludzie zaczęli masowo podjeżdżać, by zatankować.

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze