Zalew przeżywa oblężenie. W gorące dni ściągają tam tłumy wczasowiczów. W Smardzewicach parkują gdzie popadnie. Na zakazach, chodnikach, w krzakach. - Tu jest jakieś szaleństwo. Przejść się nie da. Nikt nad tym nie panuje - mówi jeden z mieszkańców.
Przyjeżdżając nad zalew, kierowcy często nie zwracają uwagi na znaki ustawione na drodze.

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze