Trzy groźne wypadki i trzy kolizje to bilans tygodnia na drogach powiatu tomaszowskiego. Przyczyną zdarzeń był alkohol, brawura i nieostrożność. Na szczęście obyło się bez ofiar.
2 lipca około godz. 12.30 dyżurny tomaszowskiej policji został powiadomiony o zdarzeniu z udziałem dwóch pojazdów w Sadykierzu (gm. Rzeczyca). Na miejsce zostały wysłane dwa patrole policji. Funkcjonariusze ustalili, że na drodze W-726 kierująca pojazdem marki Audi 47-letnia kobieta, jadąc w kierunku Rawy Mazowieckiej, z nieustalonych przyczyn zjechała na przeciwległy pas ruchu i uderzyła w lewy bok pojazdu marki Dodge.
Następnie zderzyła się czołowo z osobowym seatem. Kierujący dodgem, widząc audi, wykonał manewr obronny, zjeżdżając na chodnik znajdujący się po prawej stronie jezdni. Kierujący seatem 22-letni mężczyzna doznał obrażeń ciała i został przewieziony do Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. Sprawczyni tego wypadku - kierująca audi - źle się poczuła w trakcie prowadzonych na miejscu czynności i również została przetransportowana do szpitala. Zatrzymane zostały dowody rejestracyjne pojazdów. W czynnościach brał udział biegły sądowy z dziedziny rekonstrukcji wypadków samochodów. Wszyscy uczestnicy wypadku byli trzeźwi. Droga została całkowicie wyłączona z ruchu pojazdów i pieszych do godz. 16.30 Zorganizowano objazdy, którymi kierowali policjanci.
Pijany rowerzysta
3 lipca około godziny 11.30 Centrum Powiadamiania Ratunkowego przekazało dyżurnemu policji informację o potrąceniu rowerzysty na ul. Warszawskiej. Na miejsce zdarzenia przybyli policjanci z wydziału ruchu drogowego i technik z referentem. Funkcjonariusze ustalili, że w zdarzeniu brał udział 60-letni mężczyzna kierujący pojazdem marki Volkswagen i 55-letni rowerzysta. Obaj panowie próbowali włączyć się do ruchu. Na tym ustalenia policjantów się skończyły, bo - jak się okazało - kierujący jednośladem miał ponad 1 promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Doznał obrażeń ciała i został przewieziony karetką pogotowia do szpitala.
Audi na posesji
Do groźnego zdarzenia doszło 5 lipca w godzinach porannych w Lubochni. Kierowca osobowego Audi jadąc ulicą Łódzką stracił panowanie nad pojazdem i wpadł na jedną z posesji. Jako pierwsi na miejsce zdarzenia dotarli strażacy z OSP Lubochnia, którzy zastali za kierownicą nieprzytomnego kierowcę. Został on oddany w ręce medyków. Okoliczności tego zdarzenia badają policjanci z tomaszowskiej drogówki.
Trzy kolizje
28 czerwca na drodze S-8 na wysokości miejscowości Nowe Studzianki w kierunku Wrocławia doszło do zderzenia dwóch pojazdów. Prawym pasem ruchu poruszał się 27-letni mężczyzna, kierujący ciężarówką z naczepą marki Scania. Lewym pasem jechał 31-letni kierujący toyotą, próbując zmienić pas ruchu na prawy. Doprowadził do zderzenia bocznego z naczepą. Obaj kierowcy byli trzewi. Policjanci zatrzymali dowód rejestracyjny od toyoty, a jego kierowcę za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym ukarali mandatem w kwocie 1100 zł.
30 czerwca o godzinie 6.50 kierujący volkswagenem 55-letni mężczyzna nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze i zjeżdżając na pobocze, uderzył w ogrodzenie jednej z posesji, odbił się od niej, obrócił i uderzył w kolejne ogrodzenie (łącznie uszkodzeniu uległo 16 przęseł ogrodzenia). Mężczyźnie nic się nie stało. Za popełnione wykroczenie policjanci nałożyli na niego mandat karny w wysokości 250 zł.
1 lipca około godziny 14.40 na drodze S-8 w okolicach Chociwia doszło do zderzenia toyoty i kii. Według 43-letniej kierującej toyotą, wyprzedzała ona samochód marki Kia, a kierująca nim 64-letnia kobieta wjechała na jej pas ruchu. Według kierującej kią nic takiego się nie stało - nagle poczuła uderzenie w tył jej pojazdu. Policjanci musieli udać się kilka kilometrów w stronę Rawy Mazowieckiej (bo panie nie zjechały wcześniej z trasy) na miejsce zdarzenia. Nie zastali śladów hamowania. Były za to dwa znaki drogowe: ograniczenie prędkości do 40 km/h i zakaz wyprzedzania. Jak ustalili funkcjonariusze, 43-latka, wykonując niedozwolony w tym miejscu manewr wyprzedzania, nie zachowała bezpiecznej odległości od wyprzedzanego pojazdu i doprowadziła do zderzenia z nim. Za to wykroczenie policjanci nałożyli na nią mandat karny w kwocie 1020 zł. Pani nie przyjęła jednak mandatu, a w związku z tym policja skierowała wniosek o ukaranie do sądu.
Krzysztof Krasnodębski
Komentarze