- mówi Zbigniew Bródka. Powrót mistrza olimpijskiego z Soczi był wydarzeniem krajowego championatu. Wygrał bieg masowy, był trzeci na 1500 i na 10 000 m.
- Wrócił pan do rywalizacji po prawie trzech latach przerwy. Jak się pan czuje na lodzie w Tomaszowie?
- Świetnie... Bardzo się cieszę, chociaż muszę przyznać, że odczuwałem lekki stres. Co pewnie przełożyło się na nie najlepszy pierwszy start w biegu na 1000 m. Tomaszów to miejsce, gdzie zawsze bardzo dobrze mi się startowało. Stąd jest niedaleko do mojego domu (do Domaniewic koło Łowicza - przyp. red.). A jeśli chodzi o jakość lodu, to jest naprawdę niezła. Gospodarze Areny dbają o to, żeby przygotować nam optymalne warunki.

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze