Drobna blondynka, o zawadiackim uśmiechu i pewności siebie, zdobyła serce widzów Hubertusa Jeździeckiego, który odbył się w niedzielę, 17 października na łąkach napilickich między Spałą a Brzustowem. Nam udało się z nią porozmawiać.
Joanna Dębiec: Jest pani najlepszą łuczniczką konną w Polsce i na świecie. Ma pani na swoim koncie wiele rekordów w tej konkurencji. Jak to się robi?
Anna Sokólska: Trzeba urodzić się na Podlasiu (śmiech), jeść dobrze za młodu i przede wszystkim ciężko pracować. To nie jest tak, że dziś sobie postrzelam z łuku, a jutro będę mistrzem. Trzeba mieć do tego cierpliwość do konia, ponieważ ja nie jestem jedyną zawodniczką w tej dyscyplinie, koń jest także naszym zawodnikiem. Trzeba o niego dbać i ze sobą współpracować.

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze