To już prawie 2,5 mln zł rocznie, czyli dwa razy więcej niż jeszcze cztery lata temu (przed wymianą taboru). - Stawki są bajońskie. Płacimy już 9 zł za wozokilometr. Musieliśmy zgodzić się na takie warunki MZK, ponieważ nie możemy zrezygnować z tych przewozów - mówi Bogdan Kącki, wójt gminy Inowłódz.
Mieszkańcy naszego powiatu korzystają najczęściej z samochodowej komunikacji publicznej, mniej z pociągów.

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze