Był czas, że w Tomaszowie otwierano jeden po drugim bary piwne. Wyrastały i w większości zniknęły. Ostały się nieliczne. Bary miały swoje oficjalne nazwy, ale rzadko kto nimi operował. Klienci sami potocznie je nazywali i to te nieoficjalne nazwy funkcjonowały w przekazie codziennym.
Te nazwy to też kawałek historii, więc warto choć niektóre przypomnieć. Na ul. Zubrzyckiego, teraz Spalskiej, vis-a-vis ryneczku był bar nazywany "U kulawego Wacka". Nieco dalej na tej samej ulicy, u zbiegu z ul. Zakątną, piwo piło się (zazwyczaj rozwodnione) "U Kowalskiego".

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze