Gradobicie nad miastem i powiatem
- Niektóre kule były nawet jak pół pięści... Biły jakby kamieniami ktoś strzelał, jak deszcz meteorytów... Czegoś takiego w życiu nie widziałam... - mówią świadkowie niedzielnego gradobicia, które przeszło nad miastem i południową częścią powiatu. Zerwane dachy, połamane drzewa, zalane piwnice, zniszczone uprawy w ogródkach. Mieszkańcy liczą straty, które mogłyby być jeszcze większe, gdyby nawałnicy towarzyszył silny wiatr.
W niedzielę, 7 czerwca około godz. 15.00 nadciągnęły czarne chmury. Zagrzmiało, a za chwilę z nieba zaczęły spadać lodowe kule. - Wszystko trwało 5, może 7 minut. Uderzały jak kamienie po parapetach i dachu. W jednej chwili zrobiło się biało jakby spadł śnieg. Jak gradobicie się skończyło, to dzieci wyszły na podwórko i zaczęły zbierać kule. Były wielkości kurzych jaj -mówi mieszkanka Smardzewic.
Fot. Ryszard Wojciechowski

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze