W piątek, 13 marca do biura Spółdzielni Mieszkaniowej "Przodownik" wpłynęła informacja o podłożonym ładunku wybuchowym. Na szczęście okazało się, że to głupi żart.
- Od początku wydawała się mało wiarygodna, ale w takich sytuacjach wprowadzone są stosowne procedury. Każdy taki sygnał musi być traktowany poważnie. Nie było konieczności ewakuacji budynków spółdzielni. Szybko okazało się, że żadnego ładunku nie ma - wyjaśnia asp. Grzegorz Stasiak, oficer prasowy tomaszowskiej policji.
Takie alarmy zdarzają się w Tomaszowie dosyć często. W grudniu 2017 r., po informacji o podłożonym ładunku, ewakuowano dzieci i pracowników ze Szkoły Podstawowej nr 14.

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze