W sobotę, 28 grudnia o godz. 16 mieszkanka naszego miasta spacerując tomaszowskimi błoniami natknęła się na wystające z ziemi ciało psa. Na miejsce wezwała policję.
- Spaceruję tam dosyć często ze swoimi psami. Tego dnia to one właśnie wywąchały to miejsce. Widok był przerażający. Z piachu wystawała odcięta od korpusu głowa - opowiada pani Joanna, mieszkanka ul. Sikorskiego. - Na miejsce wezwałam policję, potem byłam przesłuchiwana na komendzie. Policjanci twierdzą, że był to pochówek - dodaje.
Kobieta zamieściła zdjęcia martwego psa na stronie jednego z portali społecznościowych. Komentujący internauci nie szczędzili gorzkich słów wobec właściciela psa. Nazywali go mordercą, życząc mu śmierci.

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze