14.10.2019 r. (poniedziałek)
6.30... 6.30... 6.30... Budzik zadzwonił jak zwykle... Jak ja NIE-NA-WI-DZĘ tej godziny! Zawsze, gdy słyszę dźwięk "Panie Janie, panie Janie, rano wstań, rano wstań...", mam ochotę wyrzucić swoją komórkę przez okno... Ledwo zwlokłem się z łóżka i, nadal sennym krokiem, podążyłem do kuchni. Oczywiście śniadanie już na mnie czekało. ONA, jak przystało na matkę dwójki dzieci, zadbała o wszystko.
- Dzień dobry Maciusiu, coś taki nie w humorze? - zapytała, nalewając mi do szklanki kakao.
- Nie mam humoru i nie będę go miał! Na 8.00 znowu muszę iść do szkoły! A jest poniedziałek i z chęcią zostałbym w domu. Chyba mam gorączkę... - powiedziałem z grymasem na twarzy.
- Oj, oj, nie wymyślaj już. Przecież tam nie jest tak źle. Zresztą, dziś Święto Edukacji Narodowej, więc nie ma lekcji. Jeśli chcesz, to cię odwiozę... - odpowiedziała, uśmiechając się serdecznie.

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze