Problem zanieczyszczenia mórz i oceanów plastikowymi odpadami jest powszechnie znany. Bardzo rzadko mówi się jednak o tym, skąd biorą się tam tony plastikowych butelek, opakowań, słomek i foliowych torebek tworzących kolosalne podwodne wysypiska zagrażające wodnym ekosystemom. Według ekologów 80% śmieci trafia do mórz i oceanów z rzek.
Niestety bez wątpienia należy do nich również Pilica. Wędkarze i spacerujący brzegiem rzeki mieszkańcy Tomaszowa i powiatu tomaszowskiego zwracają uwagę na olbrzymią skalę problemu zaśmiecania Pilicy i terenów przybrzeżnych.
- Dziś ryby nie biorą. Na nudę jednak nie mogę narzekać. Ryby wprawdzie nie mam żadnej, ale udało mi się nazbierać dwie torby różnego rodzaju śmieci - opowiada pan Stanisław, jeden ze spotkanych przez nas nad Pilicą wędkarzy. - Oprócz tego, co pozbierałem przy brzegu, widzę płynące butelki i różne kawałki plastikowych opakowań. Tego jednak wędką nie wyłowię. Najgorsze jest to, że tak bezmyślnie postępują nie tylko ludzie urządzający sobie tu libacje alkoholowe, ale nawet ci, którzy nazywają siebie wędkarzami, nie rozumiejąc, że nasza pasja to nie tylko łowienie ryb, ale również obcowanie z naturą, szacunek dla przyrody i środowiska - dodaje.
Zaśmiecanie terenów nadrzecznych w mieście można zgłaszać Straży Miejskiej, która co oczywiste w uzasadnionych przypadkach nakłada mandat karny. W przypadku procederu na większą skalę sprawcy zaśmiecania mogą grozić zarzuty prokuratorskie. Za niektóre przestępstwa przeciwko środowisku grozi nawet kara pozbawienia wolności. Zupełnie inaczej sprawa przedstawia się gdy mamy do czynienia z zaśmiecaniem poza granicami terytorialnymi Tomaszowa. Wtedy może reagować Państwowa Straż Rybacka, umundurowana i uzbrojona formacja o uprawnieniach policyjnych. Może - jednak jak twierdzą pytani przez nas wędkarze tych funkcjonariuszy nie sposób było spotkać na wodach naszego powiatu w tegorocznym sezonie.

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze