W minioną niedzielę ostatnią, siódmą w tym roku, imprezą zakończył się sezon Spalskich Jarmarków Antyków i Rękodzieła Ludowego.
Mimo chłodu centrum Spały wypełniło się kramami i publicznością. Wzięcie miały wiklinowe kosze i koszyki, przydatne do zbierania grzybów i na kończące się wykopki ziemniaków. Produkcja alkoholi to w Polsce skomplikowany biznes, nie ze względu na technologię, ale z powodu przepisów. Jednak są tacy, którzy się na to decydują. Do Spały przyjechał producent i przywiózł butelki z winami, nalewkami i sokami produkowanymi rzemieślniczo (choć nie wiem czy to dobre słowo) z krajowych owoców: wiśni, aronii, porzeczek czerwonych i czarnych, truskawek, jabłek, a nawet z jarzębiny i mirabelek. Sprzedawca tych trunków obłożonych akcyzą miał ze sobą fiskalną kasę. I niech się nikomu nie wydaje, że jego wina przypominają dawne "jabcoki", czyli wina marki wino. Nic podobnego. W Spale był po raz pierwszy, ale wróci tu na dwudniowy jarmark hubertowski.

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze