Minionego lata lasy na terenie Nadleśnictwa Smardzewice paliły się ponad 20 razy. Wszystko wskazywało na to, że dochodziło do podpaleń. Policja wszczęła postępowanie w tej sprawie. Leśnicy wyznaczyli nagrodę za informację o podpalaczu. Jednak nie udało się go złapać.
- Za każdym razem okoliczności były bardzo podobne. Ogień podkładano około 50 metrów od drogi, ostatnio nawet w pobliżu zabudowań. Zawsze w kompleksach leśnych w okolicach Smardzewic, Twardej, Tresty i Karolinowa, w godzinach popołudniowych od godz. 15.30 do 18.00, w krótkich odstępach czasu. 13 pożarów odnotowaliśmy na terenach przez nas administrowanych, a 10 na terenach lasów prywatnych. Nie mamy wątpliwości, że dochodziło do podpaleń. Na miejscu znaleźliśmy nawet puszki po materiałach łatwopalnych - wyjaśnia Marek Dyśko, nadleśniczy w Nadleśnictwie Smardzewice.

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze