Pyszne dania, oryginalne rękodzieło i dobra zabawa przy ludowej muzyce to tylko niektóre z elementów dwudniowego ogólnopolskiego Festiwalu Produktu Lokalnego
"Skarby Regionów", który odbył się 28 i 29 września w Lubochni. Zjechali rękodzielnicy i wystawcy nie tylko z ziemi łódzkiej, ale nawet z Podlasia.
Butelki w ubrankach i koszyki z gazet
Od kolorów, zapachów i smaków można było w Lubochni dostać zawrotu głowy. Przy każdym stoisku co innego - ale wszystko najwyższej jakości - od pierogów z grzybami po ciasta z owocami i przysmaki z miodem oraz dekoracje z kwiatów, biżuterię z korzeni czy butelki... w ubraniach. Wszystko to i wiele innych wyrobów można było zobaczyć na placu wystawienniczym naprzeciw kościoła w Lubochni, gdzie od południa w sobotę, 28 września prezentowali się rękodzielnicy, członkinie kół gospodyń wiejskich, muzycy i tancerze ludowych kapel oraz producenci regionalnej żywności. Jednym z ciekawszych stoisk było to zajmowane przez Bożenę Wąs i jej córkę Emilię. Panie pochodzą z Nowego Jasienia w gm. Lubochnia. Pokazywały własnoręcznie zrobione kwiaty z krepiny, dekoracje, takie same jak niegdyś wisiały pod sufitami w wiejskich chatach oraz butelki w kubraczkach. Przedstawiały one m.in. państwa młodych. Ubrane były także w stroje ludowe i poszczególnych zawodów, takich jak strażak. Takie cudeńka pani Bożena robi np. na wesela i inne okolicznościowe przyjęcia. - Moje wyroby pojawiają się też często na weselnych bramkach - śmieje się pani Bożena, która rękodziełem zajmuje się od 10 lat, ale już od dzieciństwa podpatrywała różne plastyczne i rękodzielnicze cudeńka robione przez jej babcię oraz mamę. Bierze udział w konkursach i kiermaszach organizowanych m.in. przez muzea. Otrzymuje nagrody i wyróżnienia. Prowadziła też warsztaty robienia palm wielkanocnych. Córka pani Bożeny, Emilia, też ma talent - sama tworzy serwetki na szydełku i na specjalnych czółenkach (tzw. frywolitkowe) oraz koszyczki z... gazet. - Robię je z tzw. gazet plotkarskich, czyli kolorowych. Najpierw babcia rozwiązuje w nich krzyżówki, a potem ja robię z nich koszyki - mówi z uśmiechem dziewczyna. Jej koszyczki można wykorzystać do różnych rzeczy, m.in. do trzymania ołówków czy długopisów lub na szczoteczki do zębów. Na stoisku kobiet można też było zobaczyć różnego rodzaju makatki, także robione przez panią Bożenę. Makatki wisiały kiedyś w każdym domu na wsi.

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze