Pogoda prawie pokrzyżowała plany bywalców Spalskiego
Jarmarku Antyków i Rękodzieła Ludowego.
Deszcz przegonił sprzedających i kupujących. Wytrwali tylko uparci oraz ci, co chronili się pod dużym namiotem i właściciele zadaszonych straganów. Niemniej jednak dało się zauważyć sporą podaż
i popyt na rzeczy związane z wojskiem. Oferowano wiele szabel różnej proweniencji, polskie, rosyjskie i radzieckie saszki, szpady paradne. Podobnie było z bagnetami. Można było kupić hełmy,
w tym polskie "nówki" z demobilu, ale i sporo niemieckich z obu wojen światowych. Był sprzedawca militariów, na którego stoisku były eksponowane dwie pruskie pikielhauby z okresu I wojny światowej. Pikielhauba to rodzaj hełmu, raczej kasku, z grubej skóry z metalowymi okuciami,
z charakterystycznym szpicem. Jeden z wystawionych egzemplarzy był generalski, o czym świadczyły okucia
w kolorze złota, drugi też nie był żołnierski. Obok nich leżała oryginalna polska generalska czapka z okresu międzywojennego. Elementów wojskowego wyposażenia można było znaleźć sporo: menażki, manierki, kabury, guziki, odznaczenia i odznaki. Szabla wisząca pod portretem dziadka ułana dodaje splendoru salonowi.
J. Pampuch

Czytała(e)ś wstęp naszego artykułu ? Spodobał Ci się ?
Kliknij aby wykupić Pełny dostęp już od 2,50 zł



Komentarze