Niedziela, 11 stycznia 2026, Imieniny: Feliksa, Honoraty, Marty

 

- Nasze dzieci nie mają się gdzie bawić, nawet z piachu są przeganiane - mówią rozżalone matki z ul. Bohaterów Getta WarszawskiegoStarsi twierdzą, że dzieci niszczą zieleń i hałasują. Im przeszkadza nawet to, że dzieci malują kredą na chodniku - odpowiadają młodzi. Konflikt na ul. Bohaterów Getta trwa.

 

O tym, że mieszkanie w blokach może być uciążliwe, a wzajemne złośliwości. O tym, że mieszkanie w blokach może być uciążliwe, a wzajemne złośliwościmiędzy ludźmi skutecznie szargają nerwy, niemal codziennie przekonują sięmieszkańcy ul. Bohaterów Getta Warszawskiego. Trwa tam konflikt sąsiedzkimiędzy matkami, które walczą o miejsce do zabawy dla swoich dzieci(i szacunek dla nich) a starszymi osobami, które oprócz szacunku żądają teżspokoju i porządku.

Kilka starych bloków położonych blisko siebie, niemalże w centrum miasta. Niby wszystko jest blisko, ale okolica nieszczególna - mało zadbanej zieleni, żadnych ławeczek czy ładnych skwerów. Ludzie jednak rozmowni, zwłaszcza jeśli chodzi o to, czym ostatnio żyją. W jednym obozie młode matki, w drugim starsze kobiety. Pani Dagmara reprezentuje pierwszy z nich, ma dwoje małych dzieci i chciałaby, żeby miały gdzie się bawić pod blokiem. Nie chodzi o wielkie place zabaw - ale chociaż o piaskownicę, choć oczywiście plac młodzi rodzice przyjęliby z wielką radością. - Dzieci moje i innych matek nie mają ani pod naszym blokiem, ani obok, żadnego miejsca dla siebie. Bawią się na czarnych piachu, a i to ludziom przeszkadza. Przeganiają je starsze osoby. Jak usiądziemy na ławkach pod blokiem, gdzie one są, wyganiają nas, mówiąc, że to ich ławki. Nie mamy się gdzie z dziećmi podziać. Tu mieszkają dzieci od 1,5 roku życia do 10 czy 12 lat i każde z nich sąsiadom przeszkadza - mówi kobieta. - Raz dzieci rzucały w górę jesienne liście, zostały przegonione w taki chamski sposób, że moja córka bardzo płakała, musiałam iść z nią do domu i ją uspokoić - dodaje z żalem. Dzieci jej i innych matek z tego, a także z sąsiednich bloków, nie są też mile widziane koło innych budynków. Tam ławek nie ma wcale. - Starsze panie mieszkające w moim bloku na nic nie chcą się zgodzić. Dzieci im przeszkadzają. Mają okna z dwóch stron i gdzie by te dzieci nie poszły, są obserwowane i panie krzyczą na nie, czasem wyzywają od najgorszych. Ktoś nawet robi im zdjęcia z ukrycia - mówi inna matka, pani Kasia. - Gdzie te dzieci mają się bawić? Przecież w wakacje muszą złapać trochę oddechu, rozerwać się, nie będą wiecznie siedzieć w domu. Gdyby chociaż boisko czy plac zabaw przy szkole nr 8 były otwarte, ale na wakacje je zamykają. Dzieci przechodzą tam czasem pod ogrodzeniem, boję się, że któregoś dnia się komuś coś stanie. Pani Kasia mieszka w tym miejscu od lat. Mówi, że dawniej nie było takich problemów. - Bawiliśmy się pod blokiem, mamy zrzucały nam butelki z piciem przez okna, takie to były czasy, a teraz? Źle się człowiek czuje wychodząc z domu przed blok. Starsi wymyślają na nas niestworzone historie, nie znając tak naprawdę naszego życia - dodaje. Kiedy tylko może, wywozi dzieci do ich babci, gdzie mogą się spokojnie bawić na powietrzu. Inne mamy też czasem tak robią, jeśli mają gdzie zawieść. - Ale czy to jest metoda, żeby je wozić ciągle przez pół miasta? - pyta pani Dagmara. Sęk w tym, że ul. Bohaterów Getta Warszawskiego leży w centrum miasta i w sumie niedaleko są place zabaw. - Na placu zabaw przy ul. Wschodniej jest niestety wielu amatorów mocnych trunków, a w parku Rodego plac nie jest bezpieczny dla dzieci. Znajduje się tuż przy alejkach, po których jeżdżą rowerzyści, często bardzo szybko. Poza tym jest tam tylko jedna huśtawka, a dzieci, zwłaszcza teraz, jest tam mnóstwo, nie ma dla wszystkich miejsca - mówią młode matki z ul. BGW i trudno nie przyznać im racji. O tym, że pomimo zakazu wjazdów wszelkich pojazdów, pędzą tam rowerzyści, już pisaliśmy. Do tego dochodzą jeszcze coraz bardziej popularne hulajnogi... Matki i babcie wręcz uciekają tam przed rowerzystami i amatorami jeżdżenia hulajnogami. Kobiety z ul. BGW mówią też, że owszem, można czasem iść na plac zabaw gdzieś dalej (wiele matek z innych części miasta nie ma innego wyjścia, a na plac zabaw mogą tylko dojechać, bo mają daleko), ale najlepiej mieć dzieci blisko, pod blokiem, bo w tym czasie mogą np. zrobić obiad czy posprzątać.W tym czasie może ich popilnować sąsiadka czy one same z okna (chodzi oczywiście o większe dzieci). - Dziwi mnie to, że te panie, które tak przeganiają nasze dzieci, nie pamiętają, jak same je miały - mówią młode matki. Starsze mieszkanki bloków z tej okolicy są ławkom i piaskownicom bardzo przeciwne. - Żadnych ławek, żadnych ławek - mówi jedna z nich, wyglądając z okna. - Jak tu kiedyś była piaskownica i ławki, to był ciągły hałas i pijaństwo - dodaje. Jest schorowana i potrzebuje spokoju. Przytakuje jej inna mieszkanka tego bloku, pani Aleksandra. - Dzieci tu jest bardzo dużo, przychodzą z innych bloków, hałasują, nic tu nie szanują. Jak im zwracamy uwagę, to nawet dzwonią na nas na policję i mówią, że je nękamy - denerwuje się. Pokazuje miejsce, gdzie kiedyś była piaskownica. Wspólnota zarządzająca blokiem dążyła do jej likwidacji, bo ich zdaniem służyła ordynarnym zachowaniom starszej młodzieży i schodziło się tam różne towarzystwo z miasta. Kiedy została usunięta, posadzono tam krzewy, ale nic po nich nie zostało. Rzeczywiście to sam piach. - Tu wszystko zostało zniszczone, dzieci po wszystkim biegają, depczą zieleń, a dorośli nie reagują. Nie można puszczać dzieci samopas pod blok. To ulica ma je wychowywać? Rodzice mają teraz 500 plus, powinni dzieci wysyłać na półkolonie czy do harcerstwa, żeby rozwijały swoje pasje, a nie rozrabiały tylko pod oknami. Zresztą czy to tak trudno wziąć dziecko i iść z nim parę kroków na plac zabaw? - denerwuje się. Mówi, że na stan zieleni pod tymi blokami ma wpływ także to, że skrót tamtędy robią tu też sobie inni mieszkańcy miasta. Pokazuje również na mały ogródek pod oknami. - Posadziłam tam różne rośliny, m.in. miętę i bez, wszystko zniszczone. Wygięte zostały nawet barierki, a ich fragment został wyrwany ze ściany. Klatki są brudne, posikane, ludzie nie dbają o porządek, bo duża część tu tylko wynajmuje mieszkania - dodaje pani Aleksandra. Jak dzieci grają w piłkę, to piach leci jej na parapet. Denerwuje się też na malunki kredą na chodniku, na zniszczone drzewka, które posadziła po drugiej stronie bloku, na to, że przy parkingu dzieci jeżdżą hulajnogami, a ktoś porysował jej tym pojazdem auto... Pani Dagmara ma pomysł, żeby ławki postawiono nie przed oknami pani Aleksandry, ale z boku bloku, gdzie znajduje się spory pas zieleni. - Tu by nikomu tak nie przeszkadzały, a my miałybyśmy gdzie usiąść i patrzeć na swoje dzieci. Mnie już łydki bolą od stania - żali się.- Nasze bloki są wspólnotą i mamy prawo żądać ławek i placu zabaw pomiędzy blokami, tymczasem nic tu nie ma, w takim razie pytamy, gdzie są nasze pieniądze? - mówią zdenerwowane matki. - Pismo w tej sprawie zostało dostarczone do TTBS, ale brak odpowiedzi. - informuje pani Dagmara. Jak wyjaśnia Joanna Budny, rzeczniczka magistratu, na początku lat 2000 między blokami przy ul. BGW 17/19 oraz 21/23 miasto wybudowało piaskownicę dla okolicznych dzieci. Przez pierwszych kilka lat spełniała swoje zadanie. Nie było zastrzeżeń co do wykorzystania obiektu. - Około 2010 r. zaczęły wpływać pisma i skargi mieszkańców. Piaskownica stała się miejscem spotkań, libacji alkoholowych w późnych godzinach wieczornych i nocnych, a latem nawet do samego rana. Na corocznych spotkaniach wspólnot podnoszony był temat piaskownicy, jej likwidacji. W 2017 r. wyrażono na to zgodę. Został wybrany żółty piasek, nawieziono ziemię i posadzono ozdobne krzewy. Ten stan utrzymuje się do dziś. W roku 2019 mieszkańcy bloku przy ul. BGW 15 zwrócili się z prośbą o zakup i postawienie ławek w okolicy bloków pod numerami 15, 17/19 i 21/23. TTBS jako zarządca wystąpił z pismem do zarządów ww. wspólnot z prośbą o opinię w sprawie ustawienia ławek oraz wyrażenia zgody na współfinansowanie ich zakupu - wyjaśnia Lucyna Pietrzyk, wiceprezeska TTBS. Dodaje, że niestety do dziś TTBS nie otrzymał od żadnej z ww. wspólnot oficjalnej informacji. - Jeśli chodzi o zorganizowania małego placu zabaw możemy również zwrócić się z podobnym zapytaniem do zarządów wspólnot. Po otrzymaniu stosownych zgód TTBS może zorganizować prace - tłumaczy. Pojawiają się głosy, że po co pod każdym blokiem robić piaskownice czy place zabaw, skoro jest ich w mieście więcej niż kiedyś i można dojechać do nich za darmo emzetką lub się przejść? Czy nie stajemy się zbyt wygodni? Z jednej strony - może tak, z drugiej - każdy najlepiej czuje się najbliżej domu, jak płaci się czynsz, to ma się prawo mieć wymagania (i jedna, i druga strona), a ławki i piaskownica nie powinny być chyba w XXI w. trudno osiągalnym luksusem. Wszystko to zresztą tylko kwestia punktu widzenia i... siedzenia. J.D.

- Nasze dzieci nie mają się gdzie bawić, nawet z piachu są przeganiane - mówią rozżalone matki z ul. Bohaterów Getta Warszawskiego

- Nasze dzieci nie mają się gdzie bawić, nawet z piachu są przeganiane -- Nasze dzieci nie mają się gdzie bawić, nawet z piachu są przeganiane -mówią rozżalone matki z ul. Bohaterów Getta Warszawskiego

Jedna z mieszkanek ul. BGW mówi, że dzieci niszczą zieleń i barierki

Jedna z mieszkanek ul. BGW mówi, że dzieci niszczą zieleń i barierki

Pani Dagmara walczy o ławki i piaskownicę, pokazuje miejsce, gdzie można byłoby je zrobić

Pani Dagmara walczy o ławki i piaskownicę, pokazuje miejsce,Pani Dagmara walczy o ławki i piaskownicę, pokazuje miejsce,gdzie można byłoby je zrobić

Starszym ludziom przeszkadzają nawet malunki kredą

Starszym ludziom przeszkadzają nawet malunki kredą

Pin It

Komentarze





Naprawa sprzętu AGD

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Materiały Urzędu Miasta

TIT - Tomaszowski Informator Tygodniowy
Agencja Wydawnicza PAJ-Press

ul. Długa 82
97-200 Tomaszów Mazowiecki,
tel. 44 724 24 00 wew. 28 (biuro ogłoszeń)
tel. kom. 609-827-357, 724-496-306

WYRÓŻNIONE

Z wizytą i upominkami u "Krasnoludków"

Uczniowie z I Liceum Ogólnokształcą...

Wycinka lasu w okolicach Białej Góry

– Ogromne obszary zostały całkowici...

Wciąż nie wybrano nowego starosty

Już w nadchodzący piątek radni znów...

W Tomaszowie dużo więcej osób umiera, niż się rodzi

Co roku sprawdzamy w Urzędzie Stanu...

W orszaku "popłynęli" łodziami

Wierni z parafii św. Rodziny przy u...

Urząd Skarbowy informuje

14 stycznia w godz. 11.00–14.0...

Tragiczny sylwester

31 stycznia około godz. 21.50 na dr...

Tłumy na wigilii u państwa Dębców

Setki Tomaszowian otrzymały świątec...

Światła i rogatki zamiast STOP-u

W ostatnich dniach starego roku zmi...

Przygotowania do wielkiego Finału WOŚP

"Zdrowe brzuszki naszych dzieci" to...

NAJNOWSZE

Mnóstwo chętnych do budowy bloków

Tuż przed świętami SIM KZN Łódzkie ...

Co dalej z przychodnią w Białobrzegach?

Część mieszkańców osiedla Białobrze...

Wciąż nie wybrano nowego starosty

Już w nadchodzący piątek radni znów...

Juniorzy kontra seniorzy

Siatkówka mężczyzn w III lidze Trw...

Czas na półfinały

Siatkówka młodzieżowa Trwają młodz...

Kiedy zapadnie wyrok?

W Sądzie Rejonowym w Tomaszowie trw...

O zieleń miejską zadba Pol-Trak

Choć w najlepsze trwa zima, to wład...

Pomoc i serce dla bezdomnych

Podopieczni Schroniska dla Bezdomny...

Tłumy na wigilii u państwa Dębców

Setki Tomaszowian otrzymały świątec...

Kolędy na góralską nutę

...wybrzmiały w minioną niedzielę, ...

 

Stan jakości powietrza według Airly
TOMASZÓW MAZOWIECKI
Instagram