– Najlepsze lata ma już za sobą… Ciągle jakieś awarie i przerwy… W dni powszednie trudno znaleźć wolną godzinę – oceniają basen na osiedlu Niebrów klienci. Tomaszowska przyszkolna pływalnia nie jest odpowiednio dotowana z budżetu miasta. Po ponad 15 latach eksploatacji wymaga gruntownej modernizacji.
Basen "na miarę naszych możliwości"
Pływalnia przy Szkole Podstawowej nr 10 została otwarta w 2010 r. Wcześniej Tomaszów miał już mniejszy basen przy Szkole Podstawowej nr 12. Miasto potrzebowało większego, bardziej nowoczesnego obiektu. Czy takim stała się "Złota Rybka"? – Mogliśmy zbudować większy basen, z lepszych materiałów. Wiele rzeczy zrobiono taniej, po kosztach. Na przykład można było położyć lepszej jakości kafelki. Pokusić się też o pompy ciepła. Pamiętam, że projektant przedstawił dużo szerzej zakrojone plany, ale miasto nie miało więcej pieniędzy – mówił w rozmowie z TIT Mirosław Zieliński, dyrektor SP nr 10 w latach 2004–2014.
Czyli powstał basen "na miarę naszych możliwości". Przypomnijmy, że z kasy miejskiej poszło na tę inwestycję stosunkowo niewiele pieniędzy. Z 15 mln zł, aż 11,5 mln wynosiła dotacja ze środków unijnych.
Dzisiaj „Złota Rybka” jest oblegana i wyeksploatowana. Jak mówią jego użytkownicy, basen najlepsze lata ma już za sobą. Co roku gospodarze obiektu muszą znaleźć środki na bieżące remonty, konserwację oraz modernizację obiektu. – Jest to konieczne, żeby utrzymać odpowiedni standard infrastruktury i zapewnić użytkownikom bezpieczne oraz komfortowe warunki korzystania z pływalni – również w trakcie realizacji przez uczniów codziennych zajęć wychowania fizycznego. Dokładamy wszelkich starań, aby zapewnić użytkownikom basenu nieprzerwane funkcjonowanie wszystkich instalacji – wyjaśnia Izabela Śliwińska, dyrektorka SP nr 10. Jak informuje, w 2024 r. koszty zakupu materiałów i napraw wyniosły 65.355 zł, w 2025 r. – 110.210 zł, a w 2026 r. już wydatkowano 16.282 zł.
Pływalnia nie jest z gumy
Za te pieniądze nie da się zdziałać cudów, chociażby w zakresie dostępności obiektu. Pływalnia otwierana jest o godz. 7.00. Na początek (w dni powszednie) korzystają z niej służby mundurowe i stowarzyszenia. Od godz. 8.00 do 15.00 to czas przeznaczony dla szkół i placówek oświatowych. Największy ruch zaczyna się od godz. 15.00. Wtedy zajęcia zaczynają kluby, kolejne stowarzyszenia oraz szkoły pływania dla dzieci i młodzieży. Z obiektu (dostępnych elementów basenu) w tym czasie warunkowo mogą korzystać też klienci indywidualni. Ale trzeba wcześniej zadzwonić lub zapytać o wolne miejsca w kasie pływalni. – Najczęściej wszystko jest zajęte i można przyjść dopiero od godz. 18.00, ale wtedy też nie ma gwarancji, że popływa się spokojnie na wolnym torze – mówi nam jeden z klientów.
Po południu i wczesnym wieczorem w "Złotej Rybce" są jeszcze zajęcia dla dzieci, które zazębiają się z godzinami komercyjnymi. W dni powszednie (może za wyjątkiem piątku) trudno znaleźć wolną godzinę, żeby wejść z dzieckiem na pływalnię na wypłycony tor. Zajmują je szkółki pływackie. Gospodarze obiektu tłumaczą się ograniczeniami związanymi z limitami dla poszczególnych niecek basenowych.
Woda lodowata albo wrzątek
Klienci często narzekają na tłok i warunki w szatniach. – System obsługi szafek jest skoordynowany z liczbą wydawanych transponderów (zegarków) przypisanych do pojedynczych szafek. W związku z tym liczba dostępnych szafek odpowiada liczbie sprzedawanych biletów i aktywnych karnetów. Zasady korzystania z szafek określa obowiązujący regulamin obiektu – odpowiada dyrektorka szkoły.
Dużo zastrzeżeń dotyczy też warunków sanitarnych. Co prawda w każdy piątek (do godz. 15.00) oraz w soboty i niedziele (na pół godziny) basen jest zamykany, żeby przeprowadzić dezynfekcję, ale mimo to klienci mają zastrzeżenia co do czystości. – W dodatku pod natryskami często jest zimna woda albo wrzątek. Trudno wyregulować temperaturę – mówią.
To problem techniczny, który ma być poprawiony. – W związku z naturalnym zużyciem eksploatacyjnym systemu sanitarnego zaplanowano wymianę termostatów w zbiorowych węzłach sanitarnych. Zadanie to będzie realizowane sukcesywnie, w miarę dostępności części zamiennych – zapowiada I. Śliwińska.
Jak twierdzą użytkownicy basenu, nie wszystkie elementy obiektu są zawsze do ich dyspozycji. – Obecnie zarówno zjeżdżalnia, jak i jacuzzi są w pełni sprawne technicznie i nie występują żadne awarie tych urządzeń. Brodzik dla dzieci jest dostępny, w ostatnim czasie nie odnotowano problemów technicznych. Zastosowane zostało rozwiązanie uruchamiania zjeżdżalni oraz jacuzzi na życzenie klientów (jak ma to miejsce w wielu tego typu pływalniach). Ma to na celu racjonalne gospodarowanie energią oraz ograniczenie tzw. pustych przebiegów, czyli pracy urządzeń bez faktycznego wykorzystania przez użytkowników – odpowiada na zarzuty klientów basenu dyrektorka "dziesiątki".
ag