Takie plotki krążyły po Tomaszowie i okolicach w piątek, 5 września. Rzeczywiście droga została zamknięta, ale ze względu na wypadek, a nie przyjazd Dariusza Klimczaka. – Żadnego spotkania nie było. Chociaż temat budowy S12 budzi emocje w naszej miejscowości – mówią mieszkańcy Wąwału. Podobnie jest w Nagórzycach, gdzie coraz więcej domów wystawianych jest na sprzedaż.
Transprojekt Gdański na zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad opracowuje studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowe (za 32 mln złotych) z elementami koncepcji programowej dla nowej drogi ekspresowej nr 12, która ma połączyć węzeł Łódź-Południe (A1/S8) z węzłem Kozenin (dopiero ma powstać u zbiegu S12 i S74).
Wybrano przebieg drogi w korytarzu południowym, bo jest krótszy i tańszy. Warianty przedstawiane na konsultacjach społecznych w październiku ub.r. i marcu br. spotkały się z falą krytyki i protestów. Do projektanta wpłynęły tysiące wniosków z uwagami i głosami sprzeciwu. Czy i w jakim stopniu zostaną wzięte pod uwagę? – Na razie temat ucichł, ale to nie znaczy, że pozwolimy zbudować drogę tranzytową, prowadzącą w granicach miasta, w pobliżu terenów chronionych: Grot Nagórzyckich, rezerwatu Niebieskie Źródła, Lasów Smardzewickich (to obszary Natura 2000), Ośrodka Hodowli Żubrów i innych miejsc, gdzie mieszkają i wypoczywają ludzie – mówi jeden z mieszkańców Nagórzyc.
W ostatnim czasie w tej dzielnicy coraz więcej domów jest wystawianych na sprzedaż. – Trudno się dziwić. Ludzie nie chcą mieszkać w pobliżu trasy, którą ma jeździć 50 tysięcy pojazdów na dobę – twierdzi nasz rozmówca.
Mieszkańcy Nagórzyc, Wiaderna, Wąwału i innych miejscowości położonych na południe od Tomaszowa mają nadzieję, że plany budowy S12 ulegną zmianie. Liczą w tej sprawie na interwencję ministra infrastruktury. Pod koniec ubiegłego tygodnia pojawiła się informacja, że Dariusz Klimczak ma się pojawić w Wąwale, by porozmawiać z mieszkańcami o przebiegu S12. Nawet niektórzy zamknięcie 5 września ul. Ludwikowskiej wiązali z tą wizytą. Została ona jednak zamknięta ze względu na wypadek, a nie przyjazd ministra. D. Klimczak (z rodziną) był w Tomaszowie dzień później (6 września) na Sejmiku Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych Województwa Łódzkiego w Arenie Lodowej.
– Rzeczywiście z tą rzekomą wizytą było mnóstwo zamieszania. Odebrałem w tej sprawie wiele telefonów, dementując przyjazd ministra. Nie ulega wątpliwości, że trasa S12 musi powstać, ale w takim przebiegu, który będzie w jak najmniejszym stopniu przeszkadzać mieszkańcom. Interweniowałem już w tej sprawie w GDDKiA. Czekamy na rozwój wydarzeń – mówi Kazimierz Mordaka, mieszkaniec Wąwału, przedsiębiorca, radny powiatowy.
Zgodnie z planami przedstawianymi przez projektanta S12 ma przebiegać około 100 metrów od zabudowań Wąwału. – Nawet 60 metrów. Trudno się dziwić, że mieszkańcy protestują, nie tylko naszej miejscowości. Lepszym rozwiązaniem byłby korytarz północny, łączący S12 z drogą krajową nr 48 i drogą wojewódzką nr 713. Wszystko da się zrobić, tylko potrzeba trochę dobrej woli ze strony inwestora i rządzących – uważa Artur Rutowicz, radny gminy Tomaszów z Wąwału.
ag



Komentarze